Kilka lat temu, kiedy jeszcze pływałem, nie zwracałem uwagi na to, co jem. Byłem młody, trenowałem 2 razy dziennie, więc tak naprawdę jadłem wszystko, na co miałem ochotę. Po treningu zdarzało mi się kupić dwie tabliczki czekolady i w drodze do szkoły zjeść je w ramach drugiego śniadania. W domu zazwyczaj potrawy były smażone, codziennie główną częścią było mięso.