| Festiwal Biegów

Mój Bieg, Mój Festiwal (Kategoria: biegi uliczne)


Na każdych zawodach można pobiec spontanicznie, bez żadnego przygotowania. Najczęściej
jednak za biegaczem, który mierzy się z dystansem tuż obok nas, stoi jakaś historia. To może być
krótki kilkutygodniowy epizod wytężonych treningów lub jak w wielu przypadkach przygoda, która
trwa całe życie. Moje bieganie zaczęło się od właśnie od Festiwalu Biegowego w Krynicy.


Podziel się:

Mój Bieg, Mój Festiwal (Kategoria: biegi uliczne)


VENI…

No właśnie, z tym przybyciem to nie taka prosta sprawa, jak się okazało. 


Podziel się:

Mój Bieg, Mój Festiwal (Kategoria: biegi uliczne)


Jest piątek, po 17. Mieliśmy wyjechać o 16, ale Maciek miał robotę, ja dylematy ubraniowe, Bono chciał na spacer a toyota miała pusty bak. Belka z Bogdanem żegnali się z Dominikiem a Kajtek zapomniał o czym zapomniał. No, jeszcze Zbyszek – czekał z uśmiechem na ustach i Lechem w garści – jutro nie biegnie i się pociesza.


Podziel się:

Mój Bieg, Mój Festiwal (Kategoria: biegi uliczne)


Kiedy myślę – Krynica, przed oczami mam wspaniały górski krajobraz. Słońce cicho zachodzące nad Jaworzyną, tłumy spacerowiczów na deptaku. W uszach szum strumyków, a w ustach smak „Muszynianki”. Mam też przed tymi samymi oczami swoją złamaną rękę, smutne serce i nieruchome nogi, które choć chcą biec to nie mogą. Rok temu w splocie przedziwnych urazów i wypadków festiwal biegowy oglądałam, jako widz, wiecie na pewno jak to jest chcieć a nie móc.


Podziel się:

Mój Bieg, Mój Festiwal (Kategoria: biegi uliczne)


Czekam na mój pierwszy nocny bieg. Odrobinę tremy wnosi niepewność, co do wyboru latarki czołowej na wyposażenie biegacza. Otuchy dodaje fakt, że nie ja jeden zabezpieczyłem się w źródło dodatkowych lumenów.

Pomimo tego, iż ubrałem się dość ciepło, to wieczorny chłód daje o sobie znać tak, że odbiera chęć na rozgrzewkę na wolnym powietrzu. Spadek temperatury pozwala jedynie na małe rozgrzanie mięśni w budynku festiwalowym.


Podziel się:

Mój Bieg, Mój Festiwal (Kategoria: biegi uliczne)


Moja przygoda z biegami rozpoczęła się w listopadzie 2012r, kiedy to chciałem zmienić „coś” w swoim życiu. To „coś” tyczyło się fizyczności i stanu ducha. Nie od dziś wiadomo, że nic tak nie działa i daje nam pozytywnego kopa jak porządny trening, kiedy to mózg się bardziej dotlenia.


Podziel się:

Mój Bieg, Mój Festiwal (Kategoria: biegi uliczne)


Budzi mnie okropny ból mięśni. Jest czwarta rano. Jeszcze pięć godzin temu próbowałem zmusić się do snu, a teraz obserwuję, jak ciemność powoli przegrywa walkę z blaskiem wschodzącego słońca. Wiem, że o śnie nie ma już mowy.


Podziel się:

Mój Bieg, Mój Festiwal (Kategoria: biegi uliczne)


„Dawaj! Dawaj! Nie poddawaj się!” – ktoś klepnął mnie przyjaźnie w plecy i minął pędząc przed siebie. Automatycznie zaczynam więc biec, ale z biegiem ma to mało wspólnego. Przy każdym kroku kolana palą jak ogień i wydaje mi się, że kości trą o siebie aż sypie się z nich biały proszek. Nie mogę oprzeć się wyobrażeniu, że jakaś siła nieczysta wsypała do nich żwiru i po chamsku zepsuła tę wspaniale naoliwioną i precyzyjną maszynerię.


Podziel się:

Mój Bieg, Mój Festiwal (Kategoria: biegi uliczne)


Nie ukrywam, że po powrocie z Dolomitów miałem mały niedosyt. Wszak do Lavaredo Ultra Trail przygotowywałem się na pokonanie ponad 100-kilometrowej górskiej trasy, a po skróceniu jej przez organizatora z powodu załamania pogody wyszło "tylko" nieco ponad 85. Nie to, by zaraz sobie włosy z głowy rwać (w sumie i tak nie ma ich już tam za wiele), że kilkumiesięczne przygotowania poszły na marne. Ale czułem, że te 100 km jest w moim zasięgu.


Podziel się:

„Mój Bieg. Mój Festiwal”. Ostatnie godziny głosowania na nagrodę czytelników


Opublikowane w czw., 19/12/2013 - 14:03

W konkursie "Mój bieg. Mój Festiwal" jury wybrało 20 prac. Zachęcamy do lektury nagrodzonych opowiadań i głosowania na wybraną przez siebie pracę. Autor zwycięskiego opowiadania otrzyma nagrodę - niespodziankę.

Polecamy również:


Podziel się:

Strony