Półmaraton w Rzymie okiem (nie) biegacza

 

Półmaraton w Rzymie okiem (nie) biegacza


Opublikowane w czw., 31/03/2016 - 13:08

Kocham piłkę nożną....

Wiem, nie tego się spodziewaliście. Ale taka jest prawda. Bieganie nigdy dla mnie nie było celem samym w sobie, a jedynie narzędziem treningowym do bycia lepszym „kopaczem”. Niestety moje marzenia pokrzyżowały różne decyzje czym doprowadziłem do przewlekłych zapaleń achillesów. Nic przyjemnego i nikomu tego nie życzę. Blisko 5 lat życia zmarnowałem na ich leczenie – pisze Michał Maliński z Warszawy.

Od pół roku moje nastawienie do biegania się zmieniło i muszę przyznać, że po ciężkich początkach zaczynam widzieć światełko w tunelu. Stąd decyzja o pierwszym oficjalnym półmaratonie! Ciekawostka - we Włoszech.  

Część moich spostrzeżeń może wydać Wam się dziwna, ale jak zaznaczyłem nie jestem i nie byłem biegaczem, więc moje spojrzenie może być inne od Waszego.

Zapisy na bieg

Po podjętej decyzji o starcie zacząłem szukać informacji o samym biegu i jego organizacji. Zacząłem od www.romaostia.it. Strona jest dostępna w trzech językach tj. włosku, francusku oraz angielsku, ale żeby nie było zbyt pięknie wersja ostatnia jest znacznie okrojona. Dużo informacji uzyskałem z facebokowego fanpage'a imprezy. 

Nie ukrywam, że długo czekałem z finalną decyzją, a jak już się zdecydowałem, to miałem poważny problem z rejestracją. Nie wiem czy to była kwestia przeciążonego serwera, czy tego, że próbowałem to zrobić z Polski, ale mimo wielu prób nie udało mi się zapisać. Zacząłem szukać pomocy poprzez mail na stronie oraz na facebook.

Na maila od razu dostałem odpowiedź automatyczną, że z uwagi na ilość zapytań czas odpowiedzi jest wydłużony i mogę czekać do 48 godzin - czekałem znacznie dłużej. Na facebooku (biuro prasowe?) odpisywali zazwyczaj z kilkugodzinnym opóźnieniem, ale nie byli decyzyjni, więc jedyne co mi radzili to uzbroić się w cierpliwość i szczerze, to po szóstym mailu już zwątpiłem, że ktokolwiek mi odpowie. W końcu na trzy tygodnie przed imprezą otrzymałem pozytywną odpowiedź ze specjalnym linkiem poza stroną rejestracyjną!

Tym razem bez problemu w kilka minut zapisałem się i dokonałem opłaty w wysokości 36 euro. Tutaj ważna uwaga dla osób, które nie miały okazji płacić za coś z Włoch przelewem - ich bankowość miewa problem z naszymi bankami i warto jest korzystać z pośredników jak dotpay, paypal, itp.

Można więc połączyć grafiki organizatorów promujących rejestrację i stwierdzić, że aby się zapisać trzeba być prawdziwym super bohaterem!


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce