Półmaraton w Rzymie okiem (nie) biegacza
Opublikowane w czw., 31/03/2016 - 13:08
Roma Ostia Half Marathon ma status Road Race Gold Label w ramach certyfikacji IAAF. Dodając wielkiego partnera – Adidas – który przygotował specjalną kolekcję ubrań i butów na ten bieg spodziewać się można perfekcyjnej organizacji. Zatem czy tak było? Czy strefa startu, mety, zabezpieczenie trasy, punkty odżywcze, punkty pomiaru były dobrze przygotowane?
I tu po wcześniejszych przygodach muszę pochwalić, bo praktycznie wszystko było zorganizowane na wysokim poziomie. Edycję 2016 ukończyło 10 708 osób, czyli zapewne mniej niż ukończy niedługo półmaraton w Warszawie.
Nie jestem w stanie ocenić jaka liczba pacemakerów podczas takiego biegu jest odpowiednia, ale byli rozplanowani „co 5 minut”. Wydaje mi się, że to odpowiednia ilość. Co warte podkreślenia, podczas Expo można było zobaczyć, a wręcz podejść i porozmawiać z pacemakerami.
Pogoda
Wyjeżdżając z Polski żegnała nas „piękna” marcowa pogoda, czyli dwa stopnie i deszcz. We Włoszech w ciągu dnia było 18 stopni i słońce, więc nieporównywalna różnica. Nie wiem, jaka jest idealna pogoda do biegania, ale w moim odczuciu było optymalnie. Rano lekki chłód i potem razem z budzącym się do życia słońcem narastał lekki wiaterek. Po samym biegu skorzystałem jako nieliczny z bliskości morza i schłodziłem ciało, choć temperatura wody była bliższa krioterapii niż włoskiego wakacyjnego morza.



