UTMB. 136 kilometr. Skoro jest dobrze, to dlaczego jest źle?

 

UTMB. 136 kilometr. Skoro jest dobrze, to dlaczego jest źle?


Opublikowane w sob., 03/09/2016 - 16:28

5. O podsumowaniu wyjazdu i o wynikach najlepszych

Wyjazd pomimo wszystko uważam za udany. Wyniku nie osiągnąłem, ale i nie spodziewałem się cudów. Za to przeżyłem świetną przygodę i naoglądałem się naprawdę pięknych, alpejskich widoków pokonując cało i zdrowo olbrzymią większość trasy. Nie tylko ona się liczy, ale też klimat wielkiego, biegowego święta w Chamonix. Ludzie z całego świata, świetna organizacja, wspaniali kibice. Ci dzwonili, krzyczeli i klaskali stojąc przy trasie nawet wtedy, gdy padał deszcz i zrobiło się ciemno. Naprawdę wkładali w to serce. Wszystko to sprawiało, że UTMB jest wyjątkowym przeżyciem. Nawet zupełnie abstrahując od wyniku, tego czy innego miejsca, ukończenia bądź nieukończenia biegu.

Serdecznie gratuluję Polakom, którzy ukończyli a szczególnie dla najlepszego z nich - Rafała Jury, który ukończył na bardzo dobrym 53. miejscu z czasem 28:42. Cieszy mnie też wynik najlepszej Polki – Magdaleny Levy-Boulet (Hoka One One), która z czasem 28:18, niczym „pocisk” wpadła na metę i zajęła 5. miejsce wśród kobiet. Wiem, że tylko piętnaście pierwszych lat życia mieszkała w Polsce, że jeszcze wtedy nie biegała, że na poważnych imprezach reprezentuje barwy USA. Ale Polka.

Cieszą także wyniki ścisłej czołówki. W kategorii kobiet i w kategorii mężczyzn zwyciężyli reprezentanci teamu Hoka, z którym sympatyzuję, bo trenuję w tych butach od kilku lat. Ludovic Pommeret kilkukrotnie wygrał Trail Verbier St. Bernard w Szwajcarii. Akurat i ja wtedy startowałem, więc nie było to dla mnie obce nazwisko. Wiedziałem, że jest bardzo mocny, ale zaskoczył mnie wygrywając najbardziej prestiżowy górski bieg ultra w Europie, czego mu w tym miejscu serdecznie gratuluję. Cieszy też piękne, drugie miejsce lubianego i znanego u nas „polskiego” Litwina, Gedyminasa Griniusa, przez kilka lat członka polskiego teamu INOV-8.

Tymczasem czekam na UTMB 2017, tym razem jako kibic, nie uczestnik. A będzie, komu kibicować, bo swój start w jednym z wywiadów zapowiedział sam arcyksiążę polskiego, górskiego ultra – Marcin Świerc. Będą emocje!

Paweł Pakuła


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce