Andrzej Derwich biegnie przez Polskę dla 8-letniego Józia. "Odzew ludzi jest wspaniały"
Opublikowane w śr., 08/04/2015 - 16:01
Mam ze sobą odtwarzacz i słucham muzyki. Jak mi się znudzi to wtedy oglądam widoki, a jak ich mam dosyć, bo na przykład biegnę dłuższy odcinek po polach, to wtedy rzeczywiście liczę słupki. Myśli też krążą wokół takich zagadnień jak "ile jeszcze do końca", "gdzie jest ten kierowca", "czemu jest tak daleko". Człowiek sobie myśli, że może być coś zjadł, zastanawia się co zje na kolację. Myśli co robią inni.
Nie myśli pan o samym biegu? "O rany, jak mnie noga szarpie?"
W takich sytuacjach trzeba myśleć o tym co się dzieje dookoła. Poruszam się po drogach publicznych, więc muszę zwracać uwagę na kierowców i oni muszą widzieć mnie. Jestem widoczny, ale muszę wszystko przewidywać. Nie mogę nagle wyskoczyć na drogę.
No właśnie, biegnie pan normalnymi szosami. Kierowcy uważają czy miał pan jakieś niebezpieczne sytuacje na trasie?
Przed Leskiem miałem taką sytuację, ale tam są kręte drogi, podjazdy, zjazdy i tam było groźnie, ale udało mi się odskoczyć do rowu. Było niebezpiecznie, ale to tylko jedna taka sytuacja. Teraz jest w porządku, nie mogę złego słowa powiedzieć na kierowców. Machają mi, pozdrawiają, wiem, że informują siebie nawzajem przez CB radio, że ktoś taki biegnie.
To bardzo sympatycznie. Jakie znaczenie ma charakter przy takim wysiłku?
Samozaparcie jest chyba najważniejsze. Tak jak nogi bolą, tak jak mój organizm reaguje, są ekstremalne przeżycia. Nie spodziewałem się, że mój organizm może tak reagować. Mam siódmy dzień biegu i moje ciało mówi definitywnie "wracaj do domu". Broni się przed biegiem. Jak zakładam buty do biegania, to widzę, że się boi. Robi wszystko, żebym tylko tych butów nie zakładał. Potrzeba dużo zaparcia. Nie myślę o tym, że pojawia się ból. Zagryzam zęby, biegnę i dalej i ból znika.
Zwłaszcza, że dalej jest najcenniejsza nagroda - uśmiech dziecka.
Tak. Jestem jeszcze ciekaw jakie jest uczucie gdy się dobiegnie do mety. Czy to będzie smutny koniec, że oto koniec, czy euforia, czy po prostu spakujemy rzeczy i wrócimy do domu. Ta ciekawość też mnie pcha do przodu. Jak czuję ból to myślę: "Byle za następny zakręt". I tak non stop. Najgorzej jak droga jest prosta. Wtedy nie można sobie powiedzieć, że do następnego zakrętu, bo na taki trzeba czekać i po 10 kilometrów. Grunt to spiąć się w sobie, zachować dobry humor.
No, słysząc po głosie tego to panu na pewno nie brakuje.
Trzeba zarówno cieszyć się tym biegiem, ale i traktować go poważnie. Nie - jak się uda to dobrze, a jak nie to nic się nie stanie. Cały czas mam świadomość, że robię to dla Józia i chcę też wynieść coś dla siebie. Może to jest mój sposób na życie, żeby robić takie rzeczy? Taka pomoc także mi przynosi szczęście. Tego nie da się zmierzyć.
Ładna jest Polska z perspektywy biegacza?
Bardzo ładna. Warto przebiec kilka odcinków. Mnie na trasie zachwyca różnorodność. Gdy zaczynałem w Bieszczadach była zima, ciemne lasy, dzika zwierzyna, trafiłem na dziki, a im dalej tym cieplej. Pod Ostrowcem są już zielone liście drzewach, budzi się wiosna. Muszę przyznać, że obserwują to z zachwytem. Czekam aż zobaczę morze.
Za dwa tygodnie dobiegnie pan do mety i co potem? Takie rzeczy potrafią wciągać.
Wiem, że tego typu sprawy wciągają, ale na razie o tym nie myślę. Na codzień nawet nie myślę o samym biegu, tylko konkretnych etapach. Tylko na tym się skupiam. Potem pewnie będę myślał o czymś podobnym. Dużo zależy od tego ile uda się zebrać dla Józia. Jeżeli się nie uda, to w druga stronę, w Bieszczady, również pobiegnę.
Z uwagi na pańskie nogi życzę, żeby się już teraz udało zebrać.
No tak, ale bieg biegiem, a najważniejszy w tym wszystkim jest Józio, żeby miał szansę wyzdrowieć. Po to się biegnie. Po to się człowiek męczy i chce zwrócić uwagę innych, żeby także pomogli.
Rozmawiał DZ
Chcesz pomóc?
Pieniądze dla Józia można wpłacać na konto:
FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ”
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
w tytule przelewu wpisać:
25200 - JÓZEF RIPPER - DAROWIZNA NA POMOC I OCHRONĘ ZDROWIA
Można także przekazać dla Józia 1% podatku:
KRS 0000037904, cel szczególny: 25200 Józef Ripper
Więcej informacji: www.wesprzyjjozia.pl i facebook.com/wesprzyjjozia.

