Od (A)dministracji po... Alfabet polskich biegów 2015 - cz. 1.

 

Od (A)dministracji po... Alfabet polskich biegów 2015 - cz. 1.


Opublikowane w czw., 31/12/2015 - 06:36

Imprezy, osobowości, sukcesy, problemy i afery – taki był biegowy rok 2015 w Polsce. Przeżyjmy to jeszcze raz.

Część II - od P do Z w Nowy Rok. Zapraszamy! 

A - jak administracja. „Biurokracja to dobrze zorganizowana zaraza” – powiedział kiedyś znany historyk brytyjski Cyryl Parkinson. Boleśnie przekonały się o tym w roku Katarzyna Rutkowska (na zdjęciu poniżej) i Dominika Stelmach. Pierwsza ustanowiła w Białymstoku najlepszy wynik w kraju w biegu godzinnym, druga w Kaliszu została najszybszą polską zawodniczką na 100 km. Niestety oba wyniki nie zostały oficjalnie uznane. Poszło o to, że zawody, na których ustanowiono rekordy nie zostały wpisane do kalendarza PZLA. Machina administracyjna dała o sobie znać również przy organizacji niektórych zawodów. Bieg przyjaźni na Bemowie udało się zorganizować w ostatniej chwili. Konflikt we władzach dzielnicy uniemożliwiał wcześniejsze działanie. Verve Sopot 10k został w ogóle odwołany, a organizator biegu skierował sprawę przeciwko miastu na drogę prawną.

B - jak Bielawa Rafał i Klich Kamil (na zdjęciu). Zaledwie roczna znajomość dwóch biegaczy zaprowadziła ich na 496-kilometrowy Główny Szlak Beskidzki, który pokonali bez wsparcia, z niedoborem snu, bólem stóp, a wszystko śledziliśmy niemal na żywo w internecie. Mimo wszystkich problemów do celu dotarli w dobrych humorach i nic nie tracąc na swojej przyjaźni. Przy okazji z rezultatem 151 godzin zostali rekordzistami tego oryginalnego wyzwania. W 2016 roku na szlak wyruszą inni biegacze ekstremalni, których skusi nowy format biegu Rzeźnik 500. Nawet jeżeli nie pobiją rekordu, mogą wygrać kwalifikacje wśród najszybszych w danym roku. Nowa impreza wpisuje się w trend wydłużania ultramaratonów. 

C - jak City Trail. Za sprawą Stowarzyszenia Grand Prix Poznania Polacy pokochali przełaje. Wielu wyszło z domu by zrobić swoje pierwsze kilometry, co podkreśla fenomen cyklu. Na starcie pojawiali się także coraz lepsi biegacze – Dominika Napieraj, Artur Kern, Artur Jabłoński. W 2015 roku biegano w 11 lokalizacjach, raz za razem notując rekordy frekwencji (np. 1227 w Poznaniu, 887 w Bydgoszczy). Nieźle jak na biegi na 5 km – przyznacie! 

D – jak doping. Wielu kibiców sportu uważa, że to nie MŚ w Pekinie a film niemieckiej ARD oraz raport WADA na temat dopingu w Rosji był najważniejszym wydarzeniem w lekkoatletyce 2015 r. Raport Kanadyjczyka Richarda Poundsa pokazał, że za naszą wschodnią granica istnieje - jak za czasów NRD - systemowe, wspierane przez państwo przyzwolenie na niedozwolone wspomaganie. Rosja została zawieszona w strukturach IAAF, a start jej lekkoatletów na Igrzyskach w Rio de Janeiro stoi po znakiem zapytania.

W Polsce żyliśmy sprawą Marcina Błazińskiego (na zdjęciu) i Sylwii Ejdys-Tomaszewskiej. Mistrz Polski w półmaratonie z 2013 r. został zdyskwalifikowany za uchylanie się od kontroli antydopingowej. Ejdys-Tomaszewska złapana podczas 3. Nocnego Wrocław Półmaratonu została oczyszczona z zarzutów. Obecność w jej organizmie niedozwolonej substancji była efektem leczenia.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce