Dominika Stelmach walczy o Tokio z nowym (tajemniczym) trenerem. Ale najpierw Kenia!

 

Dominika Stelmach walczy o Tokio z nowym (tajemniczym) trenerem. Ale najpierw Kenia!


Opublikowane w czw., 24/01/2019 - 18:56

Dominika Stelmach, biegaczka z Warszawy, udanie rozpoczęła sezon 2019, jeden z najważniejszych w jej sportowym życiu. Stanęła na podium mocno obsadzonego 36. Biegu Chomiczówki w stolicy na dystansie 15 km, z czasem 52:52 min. była trzecia za Izabelą Trzaskalską i Aleksandrą Lisowską.

D. Stelmach: – Celem było złamanie 53 minut i to się udało, choć miałam apetyt na pobiegnięcie w średnim tempie 3:30/km. Zabrakło mi do tego 22 sekund, ale biorąc pod uwagę zimno i niezliczoną liczbę zakrętów na trasie, jestem z siebie zadowolona.

– „Chomiczówka” to jednak tylko sprawdzian, przetarcie przed sezonem, który dla Ciebie jest niezwykle ważny. 2019 to rok przedolimpijski, a Ty jakiś czas temu zapowiedziałaś, że chcesz walczyć o Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Po to zrewolucjonizowałaś swoje życie, rzuciłaś pracę i, nietypowo jak na ten wiek (28 lutego Dominika skończy 37 lat – red.), przeszłaś na zawodowstwo.

– Projekt „Tokio 2020”, moje dziecięce marzenie, jest ciągle aktualny! Śmieję się, że to wspomniane tempo 3:30/km jestem w stanie utrzymać już nie przez 5 czy 10 km, ale nawet przez 15 km, więc mam nadzieję, że w tym roku jeszcze to wydłużę i w tempie 3:30/km przebiegnę półmaraton i jak najbardziej zbliżę się do wyniku 2:30:00 godz. w maratonie. A o taki wynik i minimum na igrzyska olimpijskie (kryteria PZLA nie są jeszcze znane – red.) będę walczyła za rok.

– Zostawiasz to na jeden start, wiosną 2020, taki „wóz albo przewóz”?

– Prawdopodobnie to się będzie najbardziej liczyło. Niekoniecznie musi to być wiosna, równie dobrze mogę wystartować w którymś z japońskich maratonów jeszcze zimą. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to w tym roku realny jest wynik 2:32 i z tego w przyszłym roku atak na 2:30. Pamiętam, oczywiście, że to jest bieganie i to jest maraton, liczy się mnóstwo czynników, musi dopisać zdrowie… Na dodatek w Polsce jest mocna konkurencja, poziom podniósł się i wyrównał, jest spora grupa dziewczyn, które stać na minimum olimpijskie, a miejsca w Tokio tylko trzy dla kraju.

Dominika Stelmach kończy współpracę z Hubertem Duklanowskim

– Sporo szumu wzbudziła niedawno informacja, że zmieniłaś trenera. A właściwie, że rozstałaś się z Hubertem Duklanowskim, bo… nie powiedziałaś, z kim nawiązałaś współpracę. Kto zatem jest nowym trenerem Dominiki Stelmach?

– Najważniejsza zmiana polega na tym, że pracuję znacznie spokojniej...

– Rzeczywiście, Twoja polityka startowa była kompletnie „wariacka”, budziła duże wątpliwości!

– Już nawet nie chodzi o moje starty w zawodach, bo one wynikały z różnych powodów. Zyskałam przede wszystkim dużo spokoju w codziennej pracy treningowej, a to było mi szalenie potrzebne. Wielu zawodników tak ma, że co jakiś czas muszą coś zmienić, żeby iść do przodu, rozwijać się. Nie mówię niczego złego o tym, co było, po prostu po 3 latach przyszedł czas na zmiany także dla mnie. Zwłaszcza, że ja nie mam wiele czasu, dla mnie igrzyska to teraz albo nigdy, potem będę musiała skupić się na górach i ultra. Wykorzystuję więc ostatni moment (śmiech).

– Mówicie sobie „cześć”?


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce