Dokładnie wtedy, gdy w Krynicy odbywał się PZU Festiwal Biegowy, kolarze ręczni mieli swoje mistrzostwa Polski. Zawody były o tyle nietypowe, że o wynikach zdecydowały linie lotnicze. Mistrzowie świata oraz pozostali najbardziej liczący się w tej dyscyplinie zawodnicy w ogóle nie dotarli na start, lub dotarli tam w ostatniej chwili bez możliwości sprawdzenia swojego sprzętu. Wszystko dlatego, że powrót z niedawnych mistrzostw świata, które odbywały się w USA, stał się zadaniem ekstremalnym.