Kontrole antydopingowe w brytyjskich biegach, poza czołowym imprezami rozgrywanymi pod auspicjami IAAF, praktycznie nie istnieją. A tysiące funtów w nagrodach mogą zdobywać oszuści – konstatują z zażenowaniem dziennikarze Athletics Weekly, którzy w nowym numerze magazynu przyjrzeli się bliżej działalności UK Anti-Doping (UKAD) i współpracy agencji z organizatorami mniejszych biegów.