Każdy maraton to nie tylko dystans 42,195 kilometra, ale przede wszystkim niesamowite ludzkie historie - dramaty, troski, szczęścia. Niedzielny bieg w Rzymie miał ich tyle, że można byłoby obdarować nimi wiele innych. Najciekawsza dotyczyła Giorgio Calcaterry, który przebiegł dystans dwa razy, by złożyć hołd tym najsłabszym.