| Festiwal Biegów

„Będzie kolorowo, przyjaźnie i eko” – 4. Satisfashion.pl Bieg Lubliniecki. Patronujemy!


Opublikowane w pt., 07/02/2020 - 10:56

„Myśl pozytywnie a przyciągniesz pozytywne zdarzenia” - z tym nastawieniem ruszyliśmy do pracy podkreślają orga

Polecamy również:


Podziel się:

Spod fabryki do ratusza - Bieg Fiata zaprasza! A na finał Ligi Festiwalu Biegowego do Krynicy


Opublikowane w pt., 07/02/2020 - 09:52

Polecamy również:


Podziel się:

(Nie)legalne buty Nike – genialna promocja czy technologiczny doping?


Opublikowane w pt., 07/02/2020 - 07:25

Jak się okazuje nowe zasady dotyczące obuwia, ogłoszone przez World Athletics, nie dotkną kont

Polecamy również:


Podziel się:

Mieszkańcy Chin z biegowym zakazem. Nie mogą startować w Maratonie Tokijskim!


Opublikowane w czw., 06/02/2020 - 16:25

Chińczycy mają problem, żeby wziąć udział w tegorocznym Maratonie Tokijskim.

Polecamy również:


Podziel się:

6. sieBiega Półmaraton Kielecki - odwołany! "Nie uciekamy"


Opublikowane w czw., 06/02/2020 - 10:46

Kolejne złe wieści dla biegaczy!

Polecamy również:


Podziel się:

6. Bieg Walentynkowy w Poznaniu - ostatnie dni zapisów! Zostało tylko 50 miejsc!


Opublikowane w czw., 06/02/2020 - 10:22

Już 15 lutego na plaży Jeziora Rusałka w Poznaniu odbędzie się 6. Bieg Walentynkowy.

Polecamy również:


Podziel się:

Krajna Adventure Race 2020 zaprasza na kajakowo–biegowo–rowerową wyprawę


Opublikowane w czw., 06/02/2020 - 10:07

Tegoroczny Rajd na Krajnie to dwie trasy w formie rajdu przygodowego (60 i 160 km) i 70–kilome

Polecamy również:


Podziel się:

Pobiegną charytatywnie dla Patryka i Kubusia na Zamek Kamieniec


Opublikowane w czw., 06/02/2020 - 09:38

W sobotę 22 lutego w Korczynie odbędzie się kolejna edycja Biegu na Zamek w Odrzykoniu. Uczest

Polecamy również:


Podziel się:

Pani Parasolka pod opiekuńczym parasolem ultramaratończyka. Będzie 50. maraton!


Opublikowane w czw., 06/02/2020 - 07:06

Biały strój, spódnica, czapka i parasolka na plecach.

Polecamy również:


Podziel się:

"Dzięki bieganiu znalazłem miłość i mieszkam w Polsce". Andrij Starżynskij marzy o starcie w koszulce z orłem


Opublikowane w śr., 05/02/2020 - 20:15

Historia jest całkiem romantyczna... W sierpniu 2012 roku niejaki Andrij Starżynskij, 22-letni biegacz z centralnej Ukrainy, przyjechał na zawody do Klementowic, miejscowości koło Kurowa w województwie lubelskim. Wygrał tam III Międzynarodowy Bieg Życia na dystansie 6,5 km. Kolejny raz wywiózł do domu nagrodę finansową (bo nie był to jego pierwszy start w naszym kraju), ale po raz pierwszy coś znacznie cenniejszego, o czym wtedy jeszcze nie wiedział.

– Po zakończeniu zawodów zobaczyłem, że jakaś dziewczyna sama nosi krzesła. Miałem trochę czasu, więc jej pomogłem – opowiada nam biegacz. – Bardzo mi się spodobała, ale nie bardzo potrafiłem się z nią porozumieć, bo ani w ząb nie znałem polskiego. Miałem sporo czasu do pociągu, więc organizator zaprosił mnie do siebie na herbatę. A tam okazało się, że dziewczyna… jest jego siostrą. Poznaliśmy się lepiej, a znajomość zaowocowała miłością, po 2 latach ślubem i dwojgiem dzieci – podsumowuje historię swego związku z Polską. 

W związku z Marią wychowują 5-letniego Maksa i 4-miesięczną obecnie Olę. Andrij, którego teraz wszyscy nazywają już Andrzejem, bo mieszka w Polsce już 6 lat, był wtedy bardzo dobrym biegaczem. Urodził się w czerwcu 1990 roku jeszcze w Związku Radzieckim, ale już rok później stał się obywatelem niepodległej Ukrainy. Mieszkał w Winnicy na wschodnim Podolu, w środkowej części Ukrainy i (tak jak teraz wielu naszych czołowych zawodników) był na sportowym kontrakcie w armii, pracował w Charkowie w policji wojskowej, odpowiedniku naszej żandarmerii.

Trenował i reprezentował armię w imprezach mistrzowskich, po których dostawał „błogosławieństwo” na starty „dla siebie”. Jeździł więc do Polski czy Holandii na biegi uliczne, w których mógł powalczyć o czołowe miejsce i zarobić w znacznie „twardszej” niż ukraińska hrywna walucie. – U nas byłem biegaczem, można powiedzieć, zawodowym, w 2012 roku reprezentowałem nawet Ukrainę w przełajowych Mistrzostwach Europy w Budapeszcie, wtedy gdy złoty medal w juniorach zdobył Szymon Kulka. Właśnie w biegach przełajowych byłem najmocniejszy, zdobywałem medale mistrzostw Ukrainy, natomiast bieżnia wychodziła mi trochę słabiej. 

– Zacząłem trenować biegi jako nastolatek, jeszcze w szkole podstawowej –  kontynuuje wspomnienia. – Wcześniej uprawiałem różne sporty, m. in. boks. Pięściarze dużo biegają, 10 kilometrów przed treningiem to nic nadzwyczajnego i mnie to bieganie bardzo się spodobało.  

Szkoleniowiec z sekcji bokserskiej zgłosił mnie do biegu przełajowego, zająłem trzecie czy czwarte miejsce i pojechałem na zawody obwodowe. Tam też zakręciłem się blisko czołówki i tak się zaczęła moja przygoda z bieganiem. Zamiłowanie do tego sportu pozostało do dzisiaj, chociaż gdy rozpocząłem bardziej profesjonalne treningi bywało naprawdę ciężko. Nie raz po kilometrówkach czy odcinkach 400-metrowych mówiłem sobie, że to już ostatni raz! – opowiada ze śmiechem Andrzej Starżynski.

– Gdy osiągnąłem już w miarę wysoki poziom, moim trenerem był Petro Serafyniuk, olimpijczyk z Atlanty 1996 w maratonie. Pierwszy raz wystartowałem w Polsce chyba w 2010 roku, w wieku 20 lat. Kolega biegacz z Ukrainy, który pracował wtedy w Ostrowie Wielkopolskim, zaprosił mnie na przełaj w Krotoszynie, a potem fajny bieg w kopalni w Złotym Stoku na Dolnym Śląsku. (czytaj dalej)


Polecamy również:


Podziel się:

Strony

kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce