Kenijskie zawodniczki Joy Sakari oraz Francisca Koki Manunga, przyłapane na stosowaniu dopingu podczas MŚ w Pekinie, oświadczyły w jednym z wywiadów, że szef kenijskiej federacji zaproponował im skrócenie wymiaru kary. Chcia za to 24 tys. dolarów. Ostatecznie każda z zawodniczek została zawieszona na 4 lata.