Karolina Jarzyńska: „Najważniejsze dla mnie jest dziecko. W drugiej kolejności Rio”

 

Karolina Jarzyńska: „Najważniejsze dla mnie jest dziecko. W drugiej kolejności Rio”


Opublikowane w czw., 29/01/2015 - 14:30

Ta informacja spadła na fanów biegania jak grom z jasnego nieba. Karolina Jarzyńska, najlepsza obecnie polska maratonka spodziewa się dziecka! Czy to oznacza koniec kariery sportowej naszej biegaczki? – Obiecuję, że jeśli zdrowie pozwoli to w przyszłym roku powalczę o kwalifikację olimpijską. Moim celem sportowym jest Rio – mówi naszemu portalowi lekkoatletka, która już niedługo zmieni również stan cywilny. Jej wybrankiem jest trener Zbigniew Nadolski. Gratulacje!

Kiedy rozmawialiśmy pod koniec ubiegłego roku mówiła Pani o wielkich nadziejach związanych z nadchodzącym sezonem. Na początku miała być Osaka, później DOZ Maraton Łódzki z PZU, mówiło się o rekordzie Polski. A tu taka niespodzianka…

Ale jaka fantastyczna! Dla mnie to największa radość jaką kiedykolwiek przeżyłam! Śmieję się, że te wszystkie emocje związane z Mistrzostwami Świata czy Igrzyskami Olimpijskimi są niczym w porównaniu do tego co teraz czuję.

To będzie chłopiec, czy dziewczynka. Ma Pani już pomysł na imię?

Badania mówią, że urodzę córkę. Ale wiadomo, że różnie to z tym bywa. O imieniu jeszcze nie rozmawialiśmy. Na to jest jeszcze za wcześnie. Najważniejsze żeby dziecko było zdrowe, dlatego koncentruję się na higienicznym, zdrowym trybie życia.

Jak się Pani czuje?

Na razie fantastycznie. Nie przychodzę żadnych typowych dla ciąży dolegliwości. Oby tak dalej.

Musiała Pani zrezygnować z biegania?

Mój lekarz, który jest biegaczem amatorem stwierdził, że z punktu widzenia zdrowotnego byłoby to niewłaściwe. Przecież jestem od lat związana ze sportem i ze względu na ciążę nie powinnam aż tak zmieniać stylu życia. Dlatego biegam. Godzinę dziennie. Oczywiście nie jest to intensywny trening na najwyższych prędkościach. Na to organizm, by mi nie pozwolił.

Szybko się Pani męczy?

To niesamowite jak to wszystko działa. Zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży próbowałam trenować na normalnym, wysokim dla mnie poziomie. Jednak mimo ambicji, zaangażowania nie potrafiłam osiągać odpowiednich rezultatów. Po prostu mnie odcinało. Okazało się, że organizm sam, automatycznie się przestawił i wiedział co jest dobre, a co złe dla dziecka.

Już niedługo zostanie Pani mamą. Czy to oznacza koniec kariery sportowej?

Absolutnie nie. Ja cały czas wierzę, ba jestem tego pewna, że jeśli wszystko będzie dobrze ze zdrowiem to jeszcze powalczę o kwalifikację olimpijską. Jest przecież wiele przykładów moich koleżanek, wyczynowych biegaczek, które udowodniły, że przerwa spowodowana ciążą nie jest przeszkodą. Powiem więcej po urodzeniu wracały one do sportu jeszcze mocniejsze.

Kogo Pani ma na myśli?

To właśnie po urodzeniu dziecka Gosia Sobańska pobiła rekord Polski, a Paula Radcliffe rekord świata w maratonie. Tych przykładów jest bardzo, bardzo dużo. Jest choćby Amerykanka Kara Goucher, która zrobiła 2:25 w maratonie pięć miesięcy po rozwiązaniu. To wszystko pokazuje, że takie powroty – szczególnie w biegach długich, bo to mnie interesuje - są możliwe. I to jest wspaniałe.

Chce Pani pójść ich drogą?

Ja przez wiele lat nie odpuszczałam żadnej imprezy. Nie jestem zawodniczką podatną na kontuzje, a w dodatku bardzo ambitną dlatego ciągle byłam w kołowrotku startowym. Rozwijałam się, poprawiałam wyniki, ale z czasem zaczęłam zauważać, że cierpi na tym moje życie osobiste. Bo choć bieganie dało mi bardzo wiele, otworzyło mi drzwi na świat to również zabrało trochę prywatności. Czas to odzyskać.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce