Kasia i Tomek: "Połączył nas Runmageddon!"
Opublikowane w pt., 28/08/2015 - 11:00
Jeszcze nie znając Waszej historii, organizatorzy Runmageddonu umieścili Wasze twarze na banerach i materiałach promocyjnych cyklu. Co sobie wtedy pomyśleliście?
Oboje byliśmy mocno zaskoczeni, bo w ogóle się tego nie spodziewaliśmy. Miło jednak było widzieć swoje twarze na banerach i materiałach promujących imprezę, która ma dla nas szczególne znaczenie i cieszymy się, że mamy swój udział w propagowaniu tej formy aktywności.
Startowaliście w wielu Runmageddonach, w różnych miejscach w Polsce, razem jak i osobno. Który z biegów podobał Wam się najbardziej i dlaczego? Oczywiście oprócz faktu, ze poznaliście się w Myślenicach!
Nie potrafimy wybrać. W każdym miejscu Runmageddon miał swój niepowtarzalny klimat. Malownicze potoki górskie w Myślenicach, hałdy w Zabrzu, morze w Sopocie, czy wysoka frekwencja na zawodach w Warszawie. To wszystko sprawia, że w każdym miejscu Runmageddon jest inny, dlatego cieszymy się, że w przyszłym sezonie dołączą nowe miejscowości, w których odbędą się imprezy z tego cyklu.
Czy przygotowujecie się specjalnie do zawodów, czy wystarczają Wam ćwiczenia które wykonujecie na co dzień?
Kasia dużo biega i regularnie ćwiczy na siłowni, więc zawsze jest świetnie przygotowana. Ja mam jedynie treningi siłowe i w ogóle nie biegam, co niestety wyraźnie odczuwam podczas kolejnych kilometrów na Runmageddonie.
Kasiu, masz teraz więcej gotowania? Po waszych wpisach na Facebooku widać, że przykładacie sporą wagę do zdrowego odżywiania się. Tomek grymasi czy grzecznie zjada co mu przygotujesz?
Oboje jesteśmy na diecie, mamy po 5 posiłków dziennie, a więc gotowania jest sporo zwłaszcza, że jednorazowo przygotowuję jedzenie na 2 dni. Do tej pory Tomek gotował sobie sam, a że nie lubi tego robić to jedzenie było monotonne. W miarę możliwości, na które pozwala nam dieta staram się urozmaicać posiłki, które oboje zjadamy ze smakiem. Tomek najbardziej lubi poranny omlet z płatkami owsianymi, ja natomiast zajadam się omletem z kaszą burgul i cynamonem.
Wy akurat jesteście parą, która można powiedzieć że jest zafiksowana na punkcie aktywności fizycznej, ale czy pary, które na co dzień nie mają zbyt wiele wspólnego ze sportem mogą pobiec w takim biegu, jak Runmageddon?
Pewnie, że mogą! Na początek polecamy jednak wersję Rekrut, ewentualnie Classic, gdyż do Hardcora wymagana jest już nieco większa sprawność fizyczna. To jest właśnie jeden z ogromnych plusów Runmageddona, że istnieje w trzech wariantach i każdy może wybrać opcję w zależności od swojego poziomu zaawansowania.
Czym różni się życie „normalnej” pary, a pary kładącej tak duży nacisk na aktywności fizyczne?
Pogodzenie codziennych obowiązków oraz pracy z treningami i gotowaniem wymaga dobrej organizacji. Bardzo ważna jest też wzajemna motywacja do działania. Mamy jednak ogromną satysfakcje z kolejnych progresów, które osiągamy dzięki ciężkiej pracy i walce z własnymi słabościami.
Nasze życie nie ogranicza się jednak do treningów i jedzenia 5 posiłków dziennie. Tak jak normalne pary spotykamy się ze znajomymi, chodzimy do kina i robimy mnóstwo innych rzeczy niekoniecznie związanych ze sportem.
Przeprowadzając rozmowy z wieloma ludźmi uczestniczącymi w Runmageddonie, słyszałem opinie że podczas tego biegu panuje unikalna atmosfera, że ludzie są dla siebie pomocni i życzliwi, i że podczas Runmageddonu można znaleźć wiele przyjaźni. Wy znaleźliście miłość, swoją druga połówkę. Jak myślicie, czy pokonywanie toru przeszkód na Runmageddonie może przygotować do pokonywania różnych przeszkód w życiu?
Runmageddon to nie tylko świetna zabawa, ale i kuźnia charakteru. Momentami bywa naprawdę ciężko i tylko od Ciebie zależy, czy się poddasz i zejdziesz z trasy, czy też zaciśniesz zęby i ukończysz bieg pokonując swoje słabości. Dokładnie tak samo jest w życiu, które jest swego rodzaju biegiem z przeszkodami.
Oprócz dźwigania ciężarów, biegania i tego całego sportu, co lubicie robić? Jakie macie sposoby na wspólne spędzanie czasu?
Kasia uwielbia jeździć swoim ścigaczem (Yamaha R6). Ja jestem w trakcie robienia prawa jazdy na motocykl i mam nadzieje, że jeszcze w tym sezonie dołączę do Kasi.
W maju się poznaliście, w sierpniu zaręczyliście, a kiedy ślub?
Sierpień 2016….no chyba, że akurat wypadnie Runmageddon to wtedy oczywiście biegniemy!
Dziękuję za rozmowę.
Grzegorz Dulnik
