Jakub Nowak patrzy już tylko w przyszłość. „Dobrze, że nikt nie zaproponował mi amputacji”
Opublikowane w sob., 27/12/2014 - 07:46
Twój najlepszy rok to 2012. Wtedy ustanowiłeś wszystkie swoje rekordy życiowe. Miałeś najlepszy wynik w Polsce na 5000m – 14:02,00 z Koblencji. Co było takiego specjalnego w tamtym sezonie i czego zabrakło, by kolejne lata też należały do Ciebie?
To był czas kiedy przeniosłem się z Warszawianki do Prefbetu. W Łodzi rozegrano wtedy Akademickie Mistrzostwa Świata w biegach przełajowych, w których zająłem 17 miejsce. Bardzo zależało mi na starcie w tych mistrzostwach. Przyjęliśmy z trenerem mocny plan treningowy, było kilka obozów, wspierała mnie też uczelnia oraz AZS. Podczas przygotowań mogłem skupić się tylko na treningu, a nie na szukaniu pieniędzy i startów.
Sam czułem się w bardzo dobrej dyspozycji, miałem zrobioną bazę wytrzymałościową. Później trener zaczął wprowadzać więcej treningów szybkościowych. Wynik z Koblencji był tego efektem. Starałem się jeszcze o start w Pucharze Europy, ale nie dostałem zgody od związku. Szkoda, bo byłem wypoczęty po wcześniejszych imprezach, gdzie pobiłem rekordy życiowe i byłem w stanie pobiec jeszcze szybciej. Chwilę później złapałem za to kontuzję Achillesa, co zakończyło mój sezon.
W kolejnym roku uraz powrócił i nie pozwolił osiągnąć tak dobrych rezultatów. Mam nadzieję, że przy technologicznym wsparciu firmy Nike, uda się wreszcie ominąć urazy, które mnie zapewne napotykają i w sezonie 2015 uzyskać dobre rezultaty. Wierzę, że stać mnie na wynik w granicach 2:12:00 - 2:14:00 w maratonie. Wciąż jednak najbardziej lubię biegać 5 km i do tego dystansu mam pewien sentyment.
Czy według Ciebie istnieje szansa, żeby w najbliższym czasie ktoś pobił rekord Polski na 5000m Bronisława Malinowskiego - 13:17,69 z 1976 roku?
Przeglądając tabele rekordów Polski w biegach długich to, poza wynikiem Henryka Szosta w maratonie, większość rekordów ma już swoje lata. W ostatnich latach najbliżej do rekordu na 5000m zbliżył się Łukasz Parszczyński - 13:38,19 w 2013. W dystansie to prawie 150 metrów. Problemem jest to, że u nas nikt nie trenuje pod 5000 i 10 000m na stadionie. Tych startów w kraju jest mało. Na „piątkę” ścigać się można przy okazji mistrzostw Polski, jednak jest to bieg po medale, więc nikomu nie zależy na uzyskaniu dobrego czasu.
To samo dotyczy 10 000m - wyniku powyżej 30 minut na, dającego złoty medal, nie nazwałbym górnolotnym. Jest to poważny problem, bo szykowanie się na jeden start, bez możliwości dalszych sprawdzianów formy jest trudne. Tak jak mówiłem, o wynik najłatwiej powalczyć na Pucharze Europy, ale nawet złoty medal Mistrzostw Polski nie daje przepustki na start w tej imprezie. Natomiast na komercyjny miting z czasem powyżej 29 minut nikt nas nie przyjmie. Nie ma wsparcia dla młodych zawodników długodystansowych, sami muszą kombinować i szukać biegów ulicznych, gdzie się rozdrabniają...
Żałujesz tego Pucharu Europy?
To nie jest taka łatwa i jednostkowa sprawa. Myślę tu w kontekście Krzyśka Gosiewskiego, o którym było ostatnio głośno, a który ostatecznie pojechał na Mistrzostwa Europy. Może warto zastanowić się czy PZLA nie mógłby zrobić ukłonu w stronę zawodników i w przypadku uzyskania wyników na poziomie minimum B, albo całkiem przyzwoitych jak na europejskie warunki, po prostu otworzyć możliwość startu na własny koszt. Jeśli są gotowi, to trzeba dać im szanse. Dla każdego zawodnika jest to prestiż, a dodatkowo informacja dla potencjalnych sponsorów. Myślę, że wpłynęłoby to na rozwój biegów długich w Polsce. Ja byłem gotów pożyczyć pieniądze, żeby pojechać na Puchar Europy. Zależało mi na tym starcie, bo chciałem uzyskać dobry wynik. W tym roku PZLA pozwoliło kilku zawodnikom bez minimum pojechać na Mistrzostwa Europy i jaki mamy rezultat? Medale, których nikt się nie spodziewał. Może warto częściej ryzykować...
Czego Ci życzyć w Nowy Roku?
Zdrowia, bo jeśli ono będzie to i trening będzie szedł w dobrą stronę. Natomiast kiedy zdrowie się psuje, to zawodnik psychicznie podupada. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz porozmawiamy po dobrych występach. Pozdrawiam i życzę wszystkim biegaczom owocnego w rekordy życiowe i świetne starty przyszłego roku! Do zobaczenia na trasach biegowych!
Rozmawiał Robert Zakrzewski
