Artur Jabłoński: „Częste starty do niczego dobrego nie prowadzą”
Opublikowane w pt., 26/12/2014 - 10:33
Zastanawiasz się jak poprowadzić swoją karierę w przyszłym roku? Związać się bardziej z biegami górskimi ? Wciąż rywalizować na ulicy?
Chciałbym wreszcie pobiec klasyczny maraton, bo wcześniej nie miałem takiej okazji. Nie mam w CV żadnego wyniku na na dystansie 42 km i 195 metrów. Tymczasem w kontekście swoich startów często słyszę pytanie „Ile pobiegłem w maratonie?”. Staram się odwijać kota ogonem, mówiąc, że jeszcze nie przebiegłem maratonu, ale mam na koncie Maraton Bieszczadzki (ok 50. km – red). Poważnie myślę o Orlen Warsaw Marathonie, wszystko jednak wiąże się z przygotowaniami. Jeśli nie będzie żadnych komplikacji zdrowotnych to myślę, że w nim wystartuję. Chce zwiększać progresję obciążeń i dobrze pobiec.
Zawsze mówiłeś, że nie interesuje Cię tylko start w maratonie, ale osiągniecie przyzwoitego czasu. W co więc celujesz w swoim debiucie?
Miałem ambicję, że 2 godziny i 20 minut to jest czas, na jaki mnie stać. Wierzyłem, że mogę nawet połamać ten wynik. Teraz jednak, gdy jestem coraz starszy, wiem, że zdrowie jest ważniejsze. Zadowalałby mnie czas od w okolicach 2:25:00, a naprawdę fajnie byłoby pobiec 2:23:00.
Jak bardzo musisz zmienić swój dotychczasowy trening?
Praktycznie cały czas trenuję pod długie dystanse, więc nie byłoby tu dużo zmian, jeśli chodzi o obciążenia. Wystarczy dołożyć nieco kilometrów do wybiegań, jak i do biegów tempowych oraz wprowadzić więcej wzmacniania siłowego, którego prawie wcale nie wykonuję. Niezłym pomysłem byłby też obóz sportowy, chociaż 2-tygodniowy, ale dzisiaj ciężko wygospodarować aż tyle czasu.
A co z biegami górskimi?
Zbudowanie formy pod wiosenny maraton na pewno da mi dużo, jeśli chodzi o wydolność. Sprawi też, że będę biegał lepiej w górach. Wiadomo, że siła biegowa to jeden z kluczowych środków, który trzeba rozwijać budując formę. Kto wie czy po maratonie i krótkim odpoczynku i nie będę startował w górach? Na pewno wystartuje znów na Mistrzostwach Polski. W tym roku wystartowałem trochę z zaskoczenia. Ktoś mnie namówił po Maratonie Gór Stołowych i pojechałem. Teraz już konkretnie przygotowałbym się pod mistrzostwa kraju i... zaatakował!

