Za dużo „maratonów” w stolicy? „Potrzeba cierpliwości”
Opublikowane w pt., 29/04/2016 - 08:47
Nasz rozmówca ceni sobie poziom organizacyjny obu warszawskich maratonów. Jednocześnie świadom jest pewnych braków. Ale...
– Oczywiście zgadzam się, że powinno być więcej informacji przed biegiem, o tym że w tym miejscu będzie trasa zawodów, chciałbym żeby były ulotki w komunikacji miejskiej. Ale potrzeba do tego więcej wolontariuszy, ale takich z doświadczeniem, którzy będą zaangażowani, a nie tylko chcieli uzyskać zaliczenie do szkoły. Ta pomoc jest bardzo ważna – zauważa Zwierzchoń. Ubolewa, że zbliżający się Bieg Konstytucji 3 Maja pojawił się w ogólnopolskich mediach jako ten, który znów zablokuje miasto.
– Po jednej wypowiedzi polityka! Tylko jednej! Zaraz dojdziemy do tego, że uczestnicy parkrunu też blokują Warszawę. Imprez biegowych, które mogą wpłynąć na utrudnienia w ruchu nie ma dużo. Zresztą nie tak łatwo jest zorganizować bieg uliczny. A co jeśli ORLEN Warsaw Marathon przeniesie się np. do Płocka? Straci na tym Warszawa, a zarobią hotele i restauracje w Płocku – mówi Grzegorz Zwierzchoń,
W Warszawie organizowane są dwa duże półmaratony – PZU Półmaraton Warszawski i BMW Półmaraton Praski. Do tego kilka większych biegów na 5-10 km, w tym cykl biegów ramach Triady „Zabiegaj o Pamięć” (Bieg Konstytucji, Bieg Powstania Warszawskiego, Bieg Niepodległości), Biegnij Warszawo oraz w tym roku Biegnij Warszawo Nocą), Samsung Irena Women's Run i Bieg Chomiczówki (15 km), oraz mniejszych jak Bieg Ursynowa, Bieg Rembertowa, Bieg Flagi czy też Bieg SGH. Miłośnicy rywalizacji w parkach i lasą mogą wybrać także cykl City Trail, Bieg Wegański, Grand Prix Warszawy, Grand Prix Żoliborza, Szybko Po Woli oraz wspomniane parkrun'y. Łącznie w ciągu roku rozgrywanych jest ok. 130 imprez, ale tylko kilka procent ma realny wpływ na życie mieszkańców miasta.
– Na pewno maratony są dużo bardziej dokuczliwe niż krótkie biegi, ale za każdym razem, gdy przygotowujemy z organizatorami trasę takiego maratonu, staramy się ją tak dobierać, aby maksymalnie ułatwiała poruszanie się po mieście – mówi Jarosław Jóźwiak, zastępca Prezydenta m.st. Warszawy.
– Po pierwsze unikamy tworzenia pętli, gdzie byłby problem z wyjazdem. Staramy się poprowadzić trasę poprowadzić tak, by zachowywać ciągi komunikacyjne drożnymi, np. jeśli biegniemy w stronę Ursynowa, to robimy to ul. Czerniakowską, a trasa Siekierkowska może normalnie funkcjonować. Jest w mieście specjalny zespół, który analizuje planowaną trasę - zanim wydamy zgodę na imprezę, ten zespół dokładnie sprawdza wszystkie możliwe warianty jej przebiegu tak, by wybrać jej najmniej uciążliwy przebieg. Mamy też sztab, który pilnuje, by jak najszybciej otwierać ulice i przywracać ich drożność. Od początku naszej współpracy z maratonami, udało się o 40% skrócić czas zamknięcia ulic – podkreśla przedstawiciel Ratusza.
– Niestety tego typu wydarzenia zawsze będą się wiązały z utrudnieniami. Dlatego musimy apelować do mieszkańców o pewną cierpliwość. Biegacze to też w większości mieszkańcy miasta. W mieście są dwa duże maratony, które w największy sposób ingerują w ruch, bo ich trasa ma 42 km. Ale są też mniejsze biegi np. Bieg Chomiczówki czy Bieg Wisły, które zupełnie nie wpływają na płynność ruchu w mieście – podkreśla Jarosław Jóźwiak.
Czy i ew. jakie rozstrzygnięcia przyniesie trwająca dyskusja? Jak przyszłość czeka "firmowy" ORLEN Warsaw Marathon -najbardziej prawdopodobną z jej ew. ofiar? Czas pokaże.
RZ / IB


