Przybyła, pobiegła, zwyciężyła – Bieg i Marsz Powstańca w Dobrej [ZDJĘCIA]
Opublikowane w ndz., 28/02/2016 - 10:16
Pod nieobecność zwycięzcy wszystkich wcześniejszych odsłon Krzysztofa Pietrzyka, tym razem wygrał jego krajan z Koluszek Błażej Skowroński (35:36), nieznacznie przed Marcinem Puszewkiewiczem (35:52) oraz z wyraźniejszą przewagą nad Tobiaszem Olszakiem (36:46). Najszybszą wśród piękniejszej płci została nowa postać na okołołódzkiej scenie biegowej, Kinga Jurczyk (43:28), wyprzedzając Katarzynę Wolską (45:31 netto, 45:37 brutto) i Katarzynę Dąbrowską (45:30 netto, 45:50 brutto) – o kolejności decydował czas brutto.
O Kindze można powiedzieć w trzech słowach: przyjechała, pobiegła, zwyciężyła. Pochodzi bowiem z Głuchołaz i mieszka w Łodzi od zaledwie trzech miesięcy. Dwa lata temu powróciła do biegania po dziewięcioletniej przerwie, kiedy to intensywnie trenowała jako nastolatka. Lubi biegi zarówno uliczne, przełajowe, jak i górskie, a organizm jak widać pamięta to, czego się nauczył przed laty. Druga na mecie Kasia zaczęła bieganie zaledwie przed rokiem i od razu ostro: od słynnego Wings For Life. Przyznała, że po starcie widziała tylko oddalającą się stopniowo kitkę Kingi, ale z sukcesu na tej interesującej trasie i tak była zadowolona.
W Biegu Powstańca wzięło udział kilkoro pracujących w Łodzi zawodników zagranicznych. Jedną z nich była mieszkająca u nas od 4.5 roku Gabriela z Meksyku, która w Dobrej pobiegła pierwszy raz, ale ma już za sobą m.in. kilka startów w Łodzi (co roku 10 km przy Maratonie Łódzkim) oraz jeden w Toruniu. Wcześniej bawiła się w bieganie w swojej ojczyźnie, ale dopiero w Polsce naprawdę wkręciła się w ten sport i za rok przymierza się do debiutu maratońskiego.
Pełne wyniki w naszym KALENDARZU IMPREZ.
– Trudny przełaj, najcięższy w życiu, jeden z najciekawszych w okolicy – takie komentarze dało się usłyszeć przy grochówce i gorącej herbacie wśród zmęczonych biegaczy. Niewielka korekta trasy w porównaniu z poprzednimi edycjami wynikała z zagrodzenia jednej z działek, lecz nie wpłynęło to na zmianę jej długości ani trudności, co jest przykładem dobrego i szybkiego reagowania organizatorów na nieprzewidziane okoliczności. – Cieszę się, że ludziom się podoba – powiedział dyrektor biegu Tomasz Szafraniec z KB Powstaniec Dobra – z roku na rok uczymy się i staramy się, by wszystko było coraz lepiej dograne. A my się cieszymy, że mamy w regionie łódzkim taką klimatyczną i jedyną w swoim rodzaju przełajową dychę.
Kamil Weinberg


