Marathon 7500: Orka w rumuńskich górach [ZDJĘCIA]

 

Marathon 7500: Orka w rumuńskich górach [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pon., 28/07/2014 - 10:28

Zwycięzcom w ubiegłym roku pokonanie bardzo wymagającej trasy zajęło 19 godzin i 17 minut, najszybszy team damsko-męski dotarł na metę po 21 godzinach i 49 minutach. Celem Magdy i Krzyśka była walka o zwycięstwo w swojej kategorii i jak najwyższe miejsce w klasyfikacji generalnej. Pojechali do Rumunii już na dwa tygodnie przed imprezą. Raz - by się zaaklimatyzować. Dwa - poznać trasę. Dokładnie spisali wyniki z poprzednich lat. Ale stwierdzili, że interpretację tych danych zostawią sobie już na trasę.

Los chciał, by po raz pierwszy w historii imprezy to pogoda wygrała. Wygrała z zawodnikami i organizatorami, którzy byli zmuszeni przerwać zawody. – Punkt 12., na którym nas zatrzymano, jest na 1500 metrach n.p.m. Do góry trzeba zatem wypałować jeszcze 1000m! Omu był skryty tego dnia w chmurach, smagany wiatrem i deszczem. Wchodziliśmy na niego już 2 razy, mieliśmy za sobą większość trasy i trudności biegu. W nogach 72 km. Do końca zostało 19. Tylko i aż. Ale nie ruszyliśmy. Bucegi opanował mrok. Był już wieczór, robiło się powoli ciemno, a deszcz padał jakby mocniej. Zawody przerwano – relacjonuje Magda.

Gdyby organizatorzy nie przewali zawodów, Magda i Krzysiek nie zdecydowaliby o zejściu z trasy. Poukładali sobie w głowach co zakładają na siebie, co bierze Krzysiek (mniej wrażliwy na zimno), co bierze Magda (mała, a więc łatwiej wpadająca w hipotermię). – Mieliśmy nawet plan zboczenia z sugerowanej trasy - co jest zgodne z regulaminem imprezy - tak by uniknąć fragmentów eksponowanych na wiatr. Strome techniczne podejście bez ścieżki, ale dające mniejsze ryzyko wychłodzenia – mówi Krzysiek.

– Na szczycie mieliśmy się rozgrzać i potem odpalić mocną lampę i ruszyć w noc. Ryzyko było niewielkie. W przypadku ciężkiego kryzysu, można było skręcić w dół w dolinę - poza strefę najgorszej pogody i stamtąd doczłapać się do bazy zawodów.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce