CITY TRAIL: "Czapi" w końcu mógł pobiec [ZDJĘCIA]
Opublikowane w pon., 22/02/2016 - 12:50
WARSZAWA
Rywalizacja w cyklu wśród mężczyzn stoi w bieżącej edycji CITY TRAIL w stolicy na bardzo wysokim poziomie. Na starcie niedzielnego biegu w Lesie Młociny pojawili się niemal wszyscy czołowi zawodnicy - Artur Jabłoński - zwycięzca poprzedniego sezonu CITY TRAIL, a także triumfator wielu biegów górskich (regularnie biegający także w kultowym cyklu w Falenicy, gdzie nie ma sobie równych), Wojciech Kopeć - zwycięzca dwóch poprzednich edycji CITY TRAIL w Olsztynie, mogący pochwalić się maratońską życiówką na poziomie 2:17:22, Kuba Wiśniewski - znakomity zawodnik, wywodzący się z bieżni, dwukrotny medalista mistrzostw Polski na 3000m z przeszkodami, zwycięzca i rekordzista trasy słynnego Biegu Rzeźnika na dystansie 78km oraz Piotr Mielewczyk – zawodnik z maratońską życiówką na poziomie 2:27:03.
Tym razem najlepszym okazał się Piotr Mielewczyk, który 5-kilometrową trasę pokonał w czasie 15:37. Drugie miejsce zajął Wojciech Kopeć, a trzeci był Kuba Wiśniewski. Artur Jabłoński dotarł do mety jako czwarty. Istotnym czynnikiem rywalizacji były kontuzje - Wojciech Kopeć i Artur Jabłoński borykają się z bólem ścięgna Achillesa.
– Plan był prosty: nie pozwolić nikomu uciec na początku dystansu. Biegliśmy z Wojtkiem razem, za nami Kuba, więc wiedziałem że to między nami rozstrzygnie się walka o wygraną. Wojtek próbował kilka razy szarpać tempo, jednak nie ustępowałem mu kroku. Na ostatnim kilometrze czułem się bardzo dobrze. Czekałem na atak, ale Wojtek borykał się z bólem Achillesa, więc nie był w stanie podkręcić tempa. Szkoda, bo pewnie gdybyśmy walczyli do samego końca, udałoby się pobiec dużo szybciej – podsumował bieg Piotr Mielewczyk.
– Ostatnie dwa tygodnie bardzo dużo biegałem, do tego startu nie było odpuszczania. W CITY TRAIL chciałem sprawdzić aktualną dyspozycję, jak widać nie jest źle. Teraz przede mną dalsze przygotowania do maratonu, czyli w skrócie dużo kilometrów i dużo wymagających jednostek treningowych, ale punkt wyjściowy jest całkiem dobry. To zwycięstwo zapewniło mi wygraną w klasyfikacji generalnej, z czego bardzo się cieszę. Teraz będę mógł skupić się na przygotowaniach do maratonu – dodał zawodnik.
W „generalce” drugie miejsce zajmuje aktualnie Wojciech Kopeć, ale Artur Jabłoński nie składa broni i zapowiada walkę o tą lokatę. – Już na rozgrzewce czułem ból Achillesa, zastanawiałem się nawet, czy nie zrezygnować ze startu, ale ponieważ rywalizujemy również w drużynie, postanowiłem pobiec. Wiedziałem jednak, że muszę biec zachowawczo. Straciłem szansę na obronę tytułu, ale nadal mam na drugie miejsce, o co powalczę w marcu – zapewnił po biegu Artur.
W rywalizacji kobiet najszybszą była Weronika Zielińska. Jej czas to 18:51. Drugie miejsce zajęła Edyta Rybacka, a trzecie - Martyna Wiśniewska. W klasyfikacji generalnej pewna zwycięstwa jest już Paulina Lipska, której nie mieliśmy okazji oglądać na trasie w niedzielnym biegu. Zwyciężczyni zawodów - Weronika Zielińska ma realne szanse na drugą lokatę. O to miejsce powalczy ze wspomnianą już Edytą Rybacką.
Ostatnie zawody w Warszawie są zaplanowane na 20 marca.


