4 Deserts: Gondek, Wikiera i Lewczuk ruszają na Antarktydę. „Przygotowani na nieprzewidywalność”
Opublikowane w wt., 28/10/2014 - 09:11
I co okazało się skutecznym motywatorem?
Przekonało mnie, gdy powiedziałem sobie, że zostanę w tym punkcie kontrolnym tyle, ile będzie trzeba i będę odpoczywał. W tym punkcie znajdowały się namioty i była nawet możliwość przenocowania. Ja oczywiście nie planowałem noclegu, a jedynie odpoczynek. Jak już tam dotarłem, to podbudowało mnie, że odpoczywały tu także osoby biegnące przede mną i wcale się nie spieszyły z wyjściem na trasę. Pomyślałem sobie, że nie tylko ja mocno dostałem po głowie na tym etapie.
Drugim czynnikiem, który mi pomógł był gorący kubek. Już nie byłem w stanie jeść tych batonów energetycznych. Po tym ciepłym posiłku zrobiło się błogo i przyjemnie. Pewnie nie odpoczywałem dłużej niż 15 minut, ale to mi pozwoliło zebrać siły i ruszyć dalej.
Co było przyczyną tego kryzysu?
Chyba najbardziej przyczyniła się do tego temperatura. Tam było ponad 40oC, a odczuwalna temperatura była jeszcze wyższa. Słońce mocno paliło na otwartych przestrzeniach. Na pewno swoje dołożyła wysokość. Wydało mi się, że już nie odczuwam jej skutków, ale bieg zaczynaliśmy na wysokości ponad 3000m, a kończyliśmy na poziomie 2400. Suma wszystkich czynników, a więc temperatura ukształtowanie terenu i skumulowanie zmęczenia, doprowadziła do takiej ściany.
Na Antarktydzie temperatura też będzie wyzwaniem, tyle że tym razem będzie wskazywać wartości poniżej zera. Czego się pan obawia najbardziej?
Mokrych nóg i przemoczonych butów (śmiech). Temperatura mnie raczej nie przeraża. Trenujemy w takich temperaturach, a organizatorzy kazali nam się przygotować na maksymalnie -25 stopni. To jeszcze nie jest tak źle.
Podczas tego biegu będzie obowiązywała inna formuła i przez to będzie on trochę nieprzewidywalny. Będziemy biegali w okienkach pogodowych. Jeśli trafi się dobra pogoda przez 5, 7 lub 10 godzin, to tyle będziemy biegali. Takie dni wypełnione bieganiem, mogą się przytrafiać pod rząd, albo zła pogoda może wymusić jakąś przerwę i mniejszą liczbę godzin w biegu. Będzie tam oczywiście śnieg i lód, ale to jest lato. Mogą się więc pojawić miejsca, gdzie będzie stała woda. Jak czytałem u innych, to ten problem przemoczonych butów jest dużym kłopotem. Oczywiście mam wodoodporne skarpetki, ale chyba ani one, ani nic innego nie jest w stanie wytrzymać takiego powtarzającego się codziennie przemoczenia.
Tak naprawdę nie wiem, czego się tam spodziewać. Organizatorzy prosili, żeby się przygotować na nieprzewidywalność. To pogoda będzie decydowała o tym, jak będzie wyglądał nasz bieg.

