| Festiwal Biegów

5. Nowohucki Bieg wokół Zalewu [ODWOŁANY]


Informacje:

Sezon: 2018-2019

Opis wydarzenia:

Wyjątkowy bieg wokół akwenu wodnego w Nowej Hucie. Dystans 5 km jest idealny dla wszystkich sympatyków biegania, a sceneria i widoki wzdłuż trasy stanowią dodatkowy atut tego wydarzenia biegowego. Organizator przygotował również możliwość rywalizacji rodzinnej, której program zostanie wkrótce ogłoszony na stronie Organizatora.

4. Ciechanowskie Święto Biegania


Informacje:

Sezon: 2018-2019

Opis wydarzenia:

Chcesz wziąć udział w jednej z największych imprez biegowych na północnym Mazowszu? 15 września zapraszamy do Ciechanowa na IV edycję „Ciechanowskiego Święta Biegania”!

Wszystkim pasjonatom biegania proponujemy udział w biegu głównym na dystansie 21 km lub biegach towarzyszących na 5 i 10 km.  Do udziału w zawodach zapraszamy również dzieci, które będą mogły rywalizować na 400 oraz 800 metrów.

11. Bieg Kurierów Tatrzańskich


Informacje:

Sezon: 2018-2019

Zając biegowy - nieoceniony na bieżni i ulicy


Opublikowane w pon., 22/04/2019 - 11:13

Są jednym z symboli wielkanocnych, choć biegacze spotykają ich praktycznie w każdy weekend.

Polecamy również:


Podziel się:

Najszybsi maratończycy na świecie to... wcale nie Kenijczycy! Imponujące badanie


Opublikowane w pon., 22/04/2019 - 10:39

Polecamy również:


Podziel się:

"Najwyżej... wezmę kredyt. Marzenia są warte wielkiej ceny!" Miłosz Pasiecznik, pierwszy Polak w 7/7/7 World Marathon Challenge


Opublikowane w ndz., 21/04/2019 - 20:15

7/7/7 World Marathon Challenge – 7 Maratonów na 7 Kontynentach w 7 Dni. To przedsięwzięcie organizowane od 2015 r. przez Global Running Adventures, firmę odpowiadającą m. in. za maratony na obu biegunach i pustynny Volcano Marathon.

Przez 7 kolejnych dni uczestnicy biegną maratony na Antarktydzie, w Kapsztadzie (RPA, Afryka), Perth (Australia), Dubaju (ZEA, Azja), Madrycie (Hiszpania, Europa), Santiago (Chile, Ameryka Pd.) i Miami (USA, Ameryka Północna).

W pierwszym WMCh wzięło udział 10 zawodników, w tym jedna kobieta. Teraz liczba uczestników urosła do 40 zawodników. Taki jest limit. Pięć dotychczasowych imprez ukończyło w sumie 140 osób, wśród nich 39 kobiet. Nie ma w tym gronie ani jednego Polaka! Pierwszym postanowił zostać Miłosz Pasiecznik, 33-letni biegacz z Poznania, który zawodowo pracuje w nieruchomościach: inwestuje w mieszkania na wynajem, zajmuje się handlem, pośrednictwem i doradztwem w tej dziedzinie.

– To wcale nie chodzi o to, żeby zaistnieć! – zapewnia nas Miłosz Pasiecznik. I opowiada o genezie pomysłu na wyczyn: – 3 lata temu interesowałem się maratonami w ekstremalnych miejscach, czytałem o biegu na Antarktydzie wchodzącym w skład Korony Maratonów Ziemi (maraton na każdym z 7 kontynentów – red.) i przypadkowo trafiłem na jeszcze ciekawsze wyzwanie. „Mega fajna rzecz” – pomyślałem i przez jakiś czas śledziłem je uważnie. Nazywało się World Marathon Challenge, a polegało na przebiegnięciu, tak jak w tej Koronie, 7 maratonów na każdym kontynencie, ale na dodatek w ciągu 7 kolejnych dni!

Przedsięwzięcie jest dość elitarne. Co roku uczestniczy w nim najwyżej 40 osób, które codziennie biegną maraton albo półmaraton. – Gdy zorientowałem się, że wśród nich nie było jeszcze żadnego Polaka, zaczęło mnie to bardzo pociągać – mówi Miłosz. Męczyło, męczyło, aż wreszcie… – Postanowiłem: muszę to zrobić! W styczniu tego roku zapisałem się, wpłaciłem zaliczkę (13 tysięcy euro) i… klamka zapadła!

Najtrudniejszą przeszkodą do pokonania wydają się być właśnie finanse. – Zabawa jest naprawdę bardzo droga, opłata za World Marathon Challenge to 39 tysięcy euro płacone w 3 równych ratach. Jeśli uiścisz całe wpisowe od razu, masz półtora tysiąca euro rabatu – informuje Miłosz i od razu dodaje: - W sumie budżet zamyka się kwotą około 200 tysięcy złotych, bo do startowego trzeba jeszcze doliczyć początkowy dolot do Kapsztadu i samolot z Miami do domu na koniec przedsięwzięcia, a także jakieś zakupy sprzętu.

Skąd Miłosz weźmie tak duże pieniądze? – Staram się pozyskać sponsorów, w tym celu założyłem na facebooku stronę Miłosz Pasiecznik – 7 Continents, gdzie promuję moje przedsięwzięcie, planuję także założenie zbiórki na jednym z portali crowdfundingowych. Mam więc nadzieję zgromadzić potrzebne środki. A jeśli nie, to w ostateczności wezmę jakąś pożyczkę, kredyt w banku, albo coś posprzedaję, żeby zebrać kasę – zdradza swoje finansowe zamierzenia.


Polecamy również:


Podziel się:

Two Oceans Marathon: Czwarte miejsce Dominiki Stelmach w cieniu tragedii


Opublikowane w sob., 20/04/2019 - 20:29

Sześć godzin, tyle trwały zapisy na 56-kilometrowy The Old Mutual Two Oceans Marathon.

Polecamy również:


Podziel się:

"Trudno będzie mnie teraz zatrzymać w drodze do Tokio!" Adam Nowicki, brązowy medalista Mistrzostw Polski w maratonie [WYWIAD]


Opublikowane w sob., 20/04/2019 - 20:08

Adam Nowicki, niespełna 29-letni biegacz reprezentujący MKL Szczecin, jest od minionej niedzieli trzecim maratończykiem Polski. Szeregowy Nowicki (od kilku lat jest zawodowym żołnierzem) przebiegł 42,195 km w czasie 2:13:28 i zajął 7 miejsce w Orlen Warsaw Marathonie, będąc jednocześnie na mecie pod Stadionem Narodowym trzecim Polakiem. Przegrał nieznacznie z nowym mistrzem Polski Marcinem Chabowskim (2:13:10) i wicemistrzem Mariuszem Giżyńskim (2:13:25).

Z Adamem Nowickim porozmawialiśmy kilka dni po jego życiowym, jak na razie, sukcesie, gdy ochłonął już nieco z emocji...

– Przez kilka dni po maratonie w Warszawie żyłeś chyba w euforii, bo nawet nie zdążyłeś dokonać zmian w swojej wizytówce na sportowym fanpejdżu: byłeś w niej mistrzem Polski w półmaratonie i medalistą na 10 tysięcy metrów, ale nie było śladu po sukcesie w maratonie.

– Trochę byłem „zakręcony”, musiałem też nadrobić to, co zaniedbałem przez intensywne przygotowania do maratonu. Bardzo cieszę się z tego, co wywalczyłem w Warszawie. Osiągnąłem założone cele: w swoim drugim maratonie zdobyłem medal mistrzostw Polski i znacząco poprawiłem rekord życiowy, czyli wynik z ubiegłorocznego debiutu w Maratonie Warszawskim (2:17:42 - red.). To mnie motywuje do kolejnych działań i ciężkiej pracy, której celem jest minimum olimpijskie IAAF 2:11:30 i start w igrzyskach w Tokio.

– Wierzysz, że Cię na to stać?

– Teraz, po starcie w Warszawie, jak najbardziej! Trudno było realnie o tym myśleć mając życiówkę na poziomie 2:17. Ale z wynikiem 2:13 – jest to już cel zdecydowanie osiągalny, tym bardziej, że w „orlenie” biegło mi się dość swobodnie. Czułem się bardzo dobrze wydolnościowo, a tylko mięśniowo jestem jeszcze nie do końca przygotowany na takie bieganie. Ale mam spore rezerwy w treningu, wiem co poprawiać.

– Po maratonie napisałeś: „Trudno będzie mnie teraz zatrzymać w drodze do Tokio!”. Odważnie… Taki mocny się poczułeś?

– Chodziło mi głównie o to, że moje morale bardzo wzrosło, bo olimpijski cel stał się zdecydowanie bardziej realny. Byli zawodnicy, którzy świetnie biegali 10 km czy „połówkę”, a ich organizm nie pozwalał na udany maraton, bo nie wytrzymywali go energetycznie. Ja byłem ciekawy, jak zareaguje mój organizm, bo w debiucie nie czułem, żeby energetycznie działał tak jak sobie życzę. Na szczęście tegoroczny Orlen Warsaw Marathon pokazał, że jestem w stanie biegać dobrze, stać mnie przy dobrym przygotowaniu na wymarzone 2:11:30 i dlatego tak „urosłem” (uśmiech).

Kto nie wierzy, nie wygrywa. Kto nie wierzy, nie osiąga wyników. A ja w siebie wierzę! Przez lata słyszałem od różnych trenerów, że jestem zawodnikiem bez perspektyw, biegam źle technicznie, nigdy nie zrobię dobrych wyników i powinienem skończyć z bieganiem, bo nigdy nic nie osiągnę. A mnie przez te lata udaje się pokazać, że jest inaczej, chociaż NIGDY nie dostałem żadnej pomocy z Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Może nie jestem wielkim talentem, ale dzięki ciężkiej i systematycznej pracy coś jednak osiągam.

– Spróbuj porównać swój debiut na królewskim dystansie do startu w Orlen Warsaw Marathonie. Czym różniły się te dwa warszawskie biegi w Twoim wykonaniu?

– Ubiegłoroczny „pierwszy raz” na 42,2 km podczas Maratonu Warszawskiego był na pewno wielką niewiadomą. Nie miałem pojęcia, czego się spodziewać, jakiego bólu, w jaki sposób zadziałają suplementacja i odżywianie w trakcie biegu. Byłem do niego przygotowany po dość konkretnej pracy na obozie w Szklarskiej Porębie, ale co przyniesie – było tajemnicą. Na trasie zaskoczyła mnie suplementacja. Na treningach wyglądała bardzo fajnie, natomiast na ulicach Warszawy miałem kolkę, na 30 kilometrze  byłem już „trupem”, ledwie snułem się na nogach przez końcowe 12 km. Na dodatek mocno nawalił mój pacemaker, który zamiast prowadzić równo w umówionym tempie 3:10-3:12 / kilometr, raz biegł 3:04, by za chwilę zwalniać do 3:16. Nie miałem już siły, by do niego mówić, że ma zwolnić, albo że ma przyspieszyć. Miał mnie prowadzić do 25 kilometra, a już po 20 zaczął mi uciekać. Wszystkie moje plany dotyczące biegu rozjeżdżały się, nic nie szło po mojej myśli. Zostałem sam, walczyłem z kolką i żołądkiem. Na mecie, oczywiście, cieszyłem się bardzo, że ukończyłem maraton, poczułem ból królewskiego dystansu i stanąłem na podium jednego z największych polskich maratonów (Adam Nowicki zajął 3 miejsce w 40 PZU Maratonie Warszawskim - red.), czułem jednak niedosyt, przede wszystkim wynikowy, ale i dlatego, że bardzo cierpiałem.

Do Orlen Warsaw Marathonu byłem przygotowany dużo lepiej. Okres przygotowawczy w zimie był mocniejszy i dłuższy niż poprzedni latem, ale to naturalne, tak jest zawsze, miałem po prostu więcej czasu. Byłem więc na dwóch obozach: w Portugalii i wysokogórskim w Stanach Zjednoczonych, bardzo dobrze przetestowałem suplementację, przygotowałem się mentalnie. W niedzielę na trasie samopoczucie miałem bardzo dobre, odżywianie tym razem „zagrało”, pacemaker był znacznie pewniejszy niż na moim pierwszym maratonie, poprowadził nas tak jak miał to zrobić, a my z Mariuszem Giżyńskim, Jakubem Nowakiem i zawodnikiem z Uzbekistanu (Andriejem Pietrowem - red.) stanowiliśmy bardzo fajną grupę. Biegliśmy na wynik, który chciałem osiągnąć, czyli około 2:12:30-2:13:00.


Polecamy również:


Podziel się:

3. Bieg Tkaczy


Informacje:

Sezon: 2018-2019

Strony

kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce