| Festiwal Biegów

27. Bieg Fiata „masakrycznie słoneczny” [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 19/05/2019 - 21:39

Aura sprzyjała dzisiaj kibicom, którzy w Bielsku-Białej postanowili dopingować uczestników 27.

Polecamy również:


Podziel się:

10. Bieg Wegański - najlepszy, z rekordem frekwencji i "roślinną" olimpijką [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 19/05/2019 - 21:23

„Łatwiej niż myślisz” – to hasło towarzyszy od lat biegowemu spotkaniu ludzi hołdujących sportowi i odżywianiu roślinami. Jest ich najwyraźniej coraz więcej, bo jubileuszowy 10 Bieg Wegański w Warszawie miał rekordową frekwencję. W biegach nad Wisłą na 5, 10 i 21 km uczestniczyło w sumie ponad 700 biegaczy, do tego w rywalizacji wzięło udział prawie półtorej setki dzieci oraz sto osób w rekreacyjnym biegu rodzinnym, bez pomiaru czasu.

Trzeba, oczywiście, od razu powiedzieć, że Bieg Wegański nie jest imprezą wyłącznie dla wegan. Wręcz przeciwnie, organizatorzy z Fundacji Run Vegan gorąco zapraszają na swoja imprezę także mięsożerców, chcąc im przekazać swój punkt widzenia na świat oraz pokazać różnorodność i wspaniały smak diety roślinnej. A że po każdym kolejnym Biegu Wegańskim szeregi biegających roślinożerców się powiększają… to dla nich tylko powód do radości.

Stałą uczestniczką Biegu Wegańskiego jest Oktawia Nowacka. Zjawiła się na żoliborskich błoniach po raz trzeci. – Bardzo lubię klimat tej imprezy i sympatyczną kameralność naszego środowiska – powiedziała nam chwilę po wygraniu biegu na 5 kilometrów.

Brązowa medalistka olimpijska w pięcioboju nowoczesnym jest od 6 lat zdeklarowaną weganką („Nie zamierzam tego zmieniać do końca życia!” – deklaruje) i najlepszym przykładem, że na diecie roślinnej można uprawiać sport na najwyższym światowym poziomie. Mówiła o tym we wrześniu ubiegłego roku w Krynicy, będąc gościem Forum Sport-Zdrowie-Pieniądze podczas 9 TAURON Festiwalu Biegowego.

– Bieg Wegański jest świetną okazją, by promować weganizm. Takimi imprezami wychodzimy na zewnątrz i staramy się pokazać, jak fajny jest to styl życia. Każdy może tutaj to zobaczyć i po biegu do nas dołączyć – zachęca.

Oktawia Nowacka na dużym luzie wygrała bieg kobiet na dystansie 5 km. Choć na przełajowej trasie wiodącej pięknymi nadwiślańskimi ścieżkami uzyskała bardzo dobry czas 20:29 min., finiszowała niemalże truchcikiem. – Nie było powodu, żebym się mocno ścigała. Za 4 dni mam zawody Pucharu Świata w Pradze i to jest dla mnie, oczywiście, ważniejsze niż najwspanialsza nawet impreza biegowa - wytłumaczyła. – Potraktowałam Bieg Wegański jako delikatne przetarcie, tak żeby się bardzo nie zmęczyć. Miałam zresztą sporą przewagę i mocny finisz nie był potrzebny – śmiała się na mecie.

Przy okazji 28-letnia pięcioboistka pomogła jednemu z biegaczy, który razem z nią wbiegł na metę. – Przyczepił się półtora kilometra przed metą i biegł tak ze mną, więc mam nadzieję, że go podciągnęłam i dzięki mnie było mu lżej – mówiła rozbawiona.

Jubileuszowy Bieg Wegański miał jeszcze jedną bohaterkę. Izabela Parszczyńska była najlepsza w biegu na 10 kilometrów wygrywając nie tylko z paniami, ale i wszystkimi mężczyznami! Wbiegła na metę pierwsza, tuż przed zwycięzcą wśród panów Jarosławem Chrabałowskim. Oboje o sekundę złamali 40 minut. Iza od rana angażowała się w przebieg całej imprezy, prowadziła energetyczne rozgrzewki dla uczestników biegów na 5 i 10 kilometrów. (czytaj dalej)


Polecamy również:


Podziel się:

Bieg po Nowe na starej miejscówce. Biegacze dla młodzieży [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 19/05/2019 - 20:32

Kiedy w ubiegłym roku braliśmy udział w charytatywnym Biegu po Nowe, wszystko wskazywało, że kolejna edycja odb

Polecamy również:


Podziel się:

13. Bieg Wiosny w Rybniku na „piątkę z plusem” [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 19/05/2019 - 20:06

Limit zapisów został wyczerpany ze sporym wyprzedzeniem.

Polecamy również:


Podziel się:

Podwójna detronizacja. Ślęża wyłoniła mistrzów Polski na krótkim dystansie w górach


Opublikowane w ndz., 19/05/2019 - 18:45

Dominika Stelmach (RK Athletics Warszawa) i Sylwester Lepiarz (LKB Rudnik) zostali w Sobótce mistrzami Polski w biegu górskim na krótkim dystansie. Warszawianka i biegacz ze świętokrzyskiego Wronowa byli bezkonkurencyjni w 26. Biegu na Ślężę o długości 5 km i przewyższeniu 612 metrów. Zdetronizowali najlepszych na tej trasie przed rokiem Katarzynę Golbę i Krzysztofa Bodurkę.

Zwycięstwo Lepiarza to mała niespodzianka. Stawiano raczej na będącego w świetnej formie obrońcę tytułu: Krzysztof Bodurka 5 tygodni temu pokonał Lepiarza w MP w biegu anglosaskim w Ustrzykach Dolnych. Ale Sylwestrowi udał się rewanż.

– Po cichu myślałem o wygranej. Trochę nie miałem wyjścia. To był mój czwarty start w Sobótce. Byłem czwarty, potem trzeci, przed rokiem drugi, więc… naturalne było zwycięstwo – mówił nam ze śmiechem nowy mistrz Polski.

Zaczęły jednak panie, wystartowały 10 minut przed mężczyznami. Broniąca tytułu Katarzyna Golba mówiła nam przed zawodami, że stawia zdecydowanie na Dominikę Stelmach.

O medale MP i (nie wszyscy) wyjazd na ME. W sobotę w Sobótce 26 Bieg na Ślężę

Chyba się Kasia trochę zna na górskim bieganiu, bo jej faworytka nie dała szans mocnej stawce rywalek. Ale dyspozycja Dominiki była zagadką: w ostatnich tygodniach sporo i mocno biegała po ulicach (Łódź Maraton, Two Oceans Marathon 56 km i Wings for Life World Run 53 km), a w tym tygodniu ostro trenowała rowerowy spinning, by wzmocnić nogi. Poza tym Bieg na Ślężę był jej pierwszym w tym roku startem w górach.

– Sama nie do końca wiedziałam, jak to pójdzie, ale… pobiegłam spokojnie swoje, wygrałam i przy okazji pobiłam rekord trasy – relacjonowała nam wyraźnie zadowolona. Pięcioletni rekord Dominiki Wiśniewskiej-Ulfik (30:33) poprawiła o 16 sekund, wbiegła z Sobótki na szczyt Ślęży w czasie 30 minut i 17 sekund. Martynę Kantor (LKB Rudnik/Buff Team), świeżo upieczoną mistrzynię Polski ze Szczawnicy na dystansie długim, pokonała o ponad minutę (31:30), a typowaną na „czarnego konia” Annę Ficner (OLAWS Złotoryja/MKS Siechnice) o blisko 2 minuty (32:09).

– Pewnie bym dobiegła nawet poniżej pół godziny – mówiła nam po biegu Dominika Stelmach – gdyby nie błędnie ustawiony znacznik ostatniego kilometra. Jak go mijałam, spojrzałam za siebie i na zegarek. Stwierdziłam, że spokojnie złamię 30 minut, a że nikogo za mną nie było, trochę zwolniłam. Okazało się jednak, że do mety był nie kilometr, a 1300 metrów. Cóż, niby bez znaczenia, bo i tak zdobyłam złoto, ale fajnie byłoby mieć w wyniku 29:xx – śmiała się mistrzyni Polski, która przed 3 laty wygrała ten bieg w czasie 31:03.

Rywalizację mocno zaczęła Dominika Wiśniewska-Ulfik (SKB Kraśnik), tuż za nią biegły Stelmach, Kantor, Ficner i Golba. W punkcie pomiaru czasu, na końcu łagodnie w górę wiodącego odcinka niespełna 1,5 km od startu, zameldowały się w piątkę. Potem jednak był ostry podbieg na Wieżycę i na nim wszystko się rozstrzygnęło. – Tam uciekłam rywalkom. Wykorzystałam to, że jestem teraz najmocniejsza w Polsce pod górkę. Złapałam 50 metrów, czyli około 10 sekund przewagi i to wystarczyło, żeby się oderwać od Martyny. Myślałam, że dogoni mnie na zbiegu, bo z powodu błota i śliskich kamieniach pokonywałam go asekurancko, ale nie. Różnica zaczęła rosnąć, więc od tej pory kontrolowałam sytuację.

Martyna Kantor finiszowała na drugim miejscu, prawie 40 sekund przed nieco zawiedzioną Anną Ficner. – Zabrakło mi świeżości. Za tydzień startuję w MP w biegu po schodach i trochę przeholowałam z treningami. Nogi nie miały czasu na odpoczynek i już od pierwszych metrów biegu czułam się zmęczona. Dominika Stelmach nabiegała, zgodnie z przewidywaniami, piękny wynik, ale druga zawodniczka nie miała nade mną dużej przewagi, cały czas była w zasięgu wzroku. Szkoda, że bardziej walczyłam ze zmęczeniem, bo wypoczęta mogłabym pościgać się o srebrny medal – powiedziała nam Anna Ficner ze Złotoryi, która na co dzień pracuje jako policjantka konwojująca więźniów. Jeszcze w dniu biegu czekał ją kolejny dyżur w oddziale przy sądzie okręgowym w Legnicy.

Broniąca tytułu Katarzyna Golba (AZS AWF Katowice/1 Second Team) – w tym roku poza podium, a więc bez żadnego medalu, za to z mieszanymi uczuciami. – Z jednej strony 4 miejsce w tak mocnej stawce dziewczyn to sukces, z drugiej czwarte to najgorsze miejsce. Jestem trochę rozczarowana swoim występem, bo stać mnie było na więcej. Od początku biegło mi się oddechowo bardzo ciężko, ale zbyt szybko szybko odpuściłam i puściłam czołową grupkę. Po zbiegu już ich nie widziałam i o nadrobieniu strat nie było już mowy.

W rywalizacji mężczyzn, losy tytułu mistrzowskiego wahały się nieco dłużej niż u pań. Od podbiegu na Wieżycę o  złoto ścigali się dwaj najlepsi przed rokiem: broniący tytułu Krzysztof Bodurka (AZS AWF Kraków/Alpin Sport Hoka One One Team) i srebrny wówczas Sylwester Lepiarz (LKB Rudnik).

Tak opowiadał nam o biegu nowy mistrz Polski: – Mijaliśmy się w pierwszej części trasy z Krzysztofem Bodurką, wreszcie udało mi się odskoczyć na największym podbiegu, tuż przed Wieżycą – mówił świętokrzyski góral. – Na zbiegu Krzysiek jeszcze raz mnie doszedł i wyprzedził, bo ja mam problem z przyczepem ścięgna Achillesa i w dół na nierównym terenie radzę sobie znacznie słabiej, bo obawiam się o tę nogę. Miesiąc temu w Ustrzykach, gdy przez to właśnie przegrałem z Krzysztofem, śmiał się ze mnie mówiąc: „Ty naprawdę nie umiesz zbiegać” – wspomina rozbawiony Sylwester Lepiarz. Tym razem jednak po zbiegu było dłuższe wypłaszczenie, a na takim Sylwek czuję się znacznie lepiej: – Tam znacząco przyspieszyłem, odzyskałem pozycję lidera i uciekłem już Bodurce ostatecznie. (czytaj dalej)


Polecamy również:


Podziel się:

Natalia Tomasiak na podium w krainie hrabiego Drakuli [WYNIKI POLAKÓW]


Opublikowane w ndz., 19/05/2019 - 17:42

32 Polacy różnymi trasami zmierzali do zamku Drakuli w rumuńskiej Transylwanii.

Polecamy również:


Podziel się:

Strony

kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce