| Festiwal Biegów

Maraton w Sztokholmie ma nowy rekord [WYNIKI POLAKÓW]


Opublikowane w ndz., 02/06/2019 - 08:31

Rekordem trasy zakończyła się 41. edycja maratonu w Sztokholmie.

Polecamy również:


Podziel się:

Ukończył maraton ze… złamaną nogą!


Opublikowane w sob., 01/06/2019 - 15:19

Determinacja? Lekkomyślność?

Polecamy również:


Podziel się:

"Chciałbym wygrać Zegamę. To marzenie!" Bartłomiej Przedwojewski inauguruje górską ligę mistrzów - Golden Trail World Series


Opublikowane w pt., 31/05/2019 - 22:29

W niedzielę rano, słynnym biegiem Zegama-Aizkorri w hiszpańskim Kraju Basków, rozpocznie się rywalizacja w drugiej odsłonie cyklu Golden Trail World Series, swoistej „Lidze Mistrzów” w biegach górskich. Będziemy ją śledzili w tym roku ze szczególnym zainteresowaniem, bo w elicie mamy aż troje Polaków: ponownie Bartłomieja Przedwojewskiego oraz debiutujących w serii Dominikę Stelmach i Krzysztofa Bodurkę.

W niektórych zawodach cyklu będą też uczestniczyć inni nasi biegacze. Tak na przykład, w niedzielę na Zegamie obok Bartłomieja Przedwojewskiego w szranki stanie inna zawodniczka Salomon Suunto Teamu, Natalia Tomasiak.

O samej Zegamie piszemy dalej, teraz skupmy się na Bartku, tegorocznym mistrzu Polski w długodystansowym biegu górskim w Szczawnicy. To właśnie na Zegamie rok temu, Przedwojewski przebojem wdarł się do światowej czołówki zajmując niespodziewanie trzecie miejsce!

Bartek Przedwojewski na podium Zegama-Aizkori. Sensacja!?

Potem Przedwojewski awansował do zawodów finałowych cyklu i na trasie Otter African Trail Run w RPA przyćmił wszystkich rywali (z wielkim Kilianem Jornetem włącznie) triumfując i bijąc rekord trasy!

"Z uśmiechem na ustach". Bartłomiej Przedwojewski, triumfator i rekordzista finału Golden Trail Series

Ale to właśnie Zegama była przełomem w karierze Bartłomieja Przedwojewskiego i te zawody strażak z Wrocławia traktuje szczególnie.

Bartłomiej Przedwojewski jest w Kraju Basków już od czwartku. W stolicy regionu, Bilbao poprowadził trening pokazowy dla biegaczy-amatorów w ramach warsztatów How to Train Run, po czym pojechał do oddalonej o 100 km Zegamy, miasteczka położonego na wysokości niespełna 300 m n.p.m., skąd rusza trasa biegu przez 4 najwyższe szczyty Kraju Basków.

Trasę Zegama Aizkorri nasz biegacz zna dość dobrze, był tam dwukrotnie przed rokiem: najpierw na rekonesansie, a 5 tygodni później na zawodach.

– Czuję się mocniejszy niż rok temu – powiedział nam z przekonaniem 26-letni zawodnik. – Jestem w lepszej formie, wiem, że zrobiłem wszystko co mogłem na treningach, nic więcej i lepiej już nie mogłem! Jakie mogę mieć obawy przed startem, jeśli zrealizowałem plan w stu procentach, biega mi się dobrze i czuję moc pod nogą? Teraz musze tylko właściwie nastawić się psychicznie na start.

– Ale ja słyszę w Twoim głosie i słowach, że nastawiony jesteś perfekcyjnie!

– Muszę się przygotować psychicznie przede wszystkim na ogromny wysiłek. To będą 4 godziny na pełnych obrotach, na pełnym gazie od początku do końca.

– Lubisz trasę Zegamy Aizkorri?

– Nie wiem… (śmiech) Mam z niej wspomnienia i dobre, i złe. Dobre, bo stanąłem na podium. Złe, bo miałem na trasie nieprawdopodobne kryzysy, takie, że nie chcę nawet sobie ich przypominać. Straszliwie mnie "zbombiło", 15 kilometrów przed metą myślałem, że nie ukończę biegu! Ścięło mnie po zbiegu i bałem się, że nie dobiegnę! Ta trasa jest cholernie ciężka. To najtrudniejszy bieg w całym cyklu Golden Trail World Series.

– Zegama jest kwintesencją biegów GTWS, łączy w sobie ich wszystkie elementy, może tylko poza dużą wysokością. Są płaskie, szybkie odcinki, trudne, bardzo strome podejścia, takie same zbiegi, choć są także łatwe, komfortowe. Teren także zróżnicowany. Początek to przewyższenia, potem odcinek szybki, następnie wchodzi się w teren trudny technicznie ze stromymi podejściami i zbiegami. Potem jest typowy skyrunning, z którego robi się 4-kilometrowy bieg przełajowy z podbiegiem na ostatni szczyt. A potem już "dzida" w dół.

– W którym miejscu rozstrzygnie się, Twoim zdaniem, rywalizacja o czołowe lokaty?

– Myślę, że walka o zwycięstwo będzie się toczyła do samej mety. Do końca nie będzie wiadomo, kto na którym miejscu "doleci". (czytaj dalej)


Polecamy również:


Podziel się:

"Bardzo ładna, ale trudna psychicznie". Nowa górska trasa 117 km i 5 pkt. ITRA. Analizuje Paweł Dybek


Opublikowane w pt., 31/05/2019 - 16:06

Po wprowadzeniu przez ITRA nowych regulacji związanych z punktową „wyceną” biegów górskich, wartość flagowej ko

Polecamy również:


Podziel się:

Zawsze Koral Maraton i zawsze... losowanie samochodu! Kazimierz "Szczęściarz" Romański, uczestnik wszystkich Festiwali Biegowych w Krynicy


Opublikowane w pt., 31/05/2019 - 14:14

Kazimierz Romański z podwarszawskiego Legionowa to jeden z najwierniejszych fanów Festiwalu Biegowego. W imprezie w Krynicy-Zdroju bierze udział od jej początku w 2010 roku, do tej pory nie opuścił ani jednej, a na początku wrześniu wybiera się w Beskid Sądecki po raz dziesiąty. W tym roku chce na dodatek spełnić cel, z którym nosi się od kilku lat: wystartować w Biegu 7 Dolin  na 100 km. Namówił go do tego Jan Skakluk, starszy o  13 lat kolega, z którym od początku jeżdżą razem do Krynicy.

"Zawsze jestem w Krynicy. Festiwal się rozkręca bez dwóch zdań. Będę po raz 10. Jan Skakluk z Legionowa od początku z nami

Kazimierz Romański opowiedział nam o swojej przygodzie z Krynicą i "romansie" z Festiwalem Biegowym.

- W 2010 roku pojechaliśmy do Krynicy w trójkę, my dwaj i jeszcze Adam Doliński, kolega z Warszawy, ale też startujący w barwach Klubu Biegacza Legionowo. Festiwal jako nową imprezę wynalazł gdzieś Janek Skakluk, który chciał przebiec 100 kilometrów, ale w terminie imprezy, która była wtedy przewidziana na maj, ja nie mogłem jechać. Miałem jakąś rodzinną uroczystość.

Dopiero gdy z powodu powodzi, która zalała Krynicę, Festiwal Biegowy został przełożony na wrzesień, termin mi odpowiadał. Można więc powiedzieć pół żartem, pół serio, że dzięki powodzi byłem na wszystkich krynickich Festiwalach.  

Janek wystartował wtedy w sobotę na tę swoją wymarzoną „setkę”, a my z Adamem Dolińskim – dzień później w Koral Maratonie. Jan odgrażał się, że pobiegnie maraton z nami, ale jak go wieczorem zobaczyłem na mecie Biegu 7 Dolin, byłem przekonany, że zrezygnuje z szalonego pomysłu.

Mieszkaliśmy wtedy w różnych miejscach, w pensjonatach przydzielonych przez organizatora. W niedzielę rano wsiadam do autobusu, który dowoził nas na start i… widzę Janka! „Bożesz ty mój, naprawdę chcesz biec?” zapytałem. Potwierdził, a kilkanaście minut później… ruszył na trasę! Pomyślałem, że w 5 godzin może ukończy ten maraton.

Adaś Doliński prowadził grupę na 4 godziny, zabrałem się z nimi. Biegniemy… 5 kilometrów – Janka nie ma, 10 kilometrów – Janka nie ma. Pytam Adama: „Został gdzieś za nami?” A Adam: „Nie, biegnie z przodu!” Proszę sobie wyobrazić, że doszliśmy go dopiero około 20 kilometra! Przyspieszyłem wtedy, bo jakbym przegrał z Jankiem mającym w nogach 100 km, byłaby  niezła sensacja!

Na Krzyżówce była wtedy przeogromna mgła, przez chwilę nie wiedziałem, którędy biec. Ale ogólnie pogoda była fajna i bardzo przyjemnie wspominam ten bieg i pierwszy pobyt na Festiwalu w Krynicy! Bardzo podziwiałem Janka, zresztą on rok później jeszcze raz powtórzył swój wyczyn. A ja… zostałem wierny maratonowi, nie przebiegłem tylko jednego, przed dwoma laty. Już opowiadam, dlaczego…

Wie pan, ja też trochę udaję triathlonistę, kilka razy ukończyłem pełnego i połówkę ironmana. I zamarzyłem sobie wystartować w Krynicy w Iron Runie. Żeby się do tego przygotować i zobaczyć, z czym to „się je” i jak to jest startować przez 3 dni z rzędu, postanowiłem najpierw przebiec w piątek 15 km, w sobotę ultramaraton 64 km, a w niedzielę Koral Maraton. „Piętnastkę” zaliczyłem, ale w drugiej połowie górskiego ultra - padłem. Zszedłem na punkcie przy hotelu Pod Wierchomlą. Miałem wprawdzie sporo zapasu, chyba półtorej godziny do limitu, ale powiedziałem sobie: „Kazik, trzeba szanować swoje zdrowie!” (czytaj dalej)


Polecamy również:


Podziel się:

Ty i nordic walking? W Krynicy pokażemy „co” i „jak”!


Opublikowane w pt., 31/05/2019 - 13:37

10.

Polecamy również:


Podziel się:

Upadki, sprinty, rekordy krajów… Ciekawy mityng Diamentowej Ligi w Sztokholmie


Opublikowane w pt., 31/05/2019 - 10:40

Niska temperatura i hulający wiatr nie rozpieszczały uczestników pierwszego europejskiego mityngu Diamentowej L

Polecamy również:


Podziel się:

Weekend z 5. Sztafetą Maratońską Electrum Ekiden. Biegacze pomogą dzieciom i będą świętować wolność


Opublikowane w pt., 31/05/2019 - 09:53

W weekend w Białymstoku odbędzie się 5.

Polecamy również:


Podziel się:

Startują regionalne puchary nordic walking


Opublikowane w pt., 31/05/2019 - 09:48

Już w najbliższą sobotę, 1 czerwca w Kolbuszowej rozegrane zostaną kolejne z cyklu zawody Pucharu Polski Nordic

Polecamy również:


Podziel się:

Chicamocha Canyon Race – piekielne wyzwanie Piotra Hercoga


Opublikowane w pt., 31/05/2019 - 09:07

Kanion Chicamocha jest drugim co do wielkości na świecie.

Polecamy również:


Podziel się:

Strony

kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce