| Festiwal Biegów

I dzień MŚ: Sabat i Dobek wbiegli do półfinałów. Kapitalne biegi na 5000m [WYNIKI]


Opublikowane w pt., 27/09/2019 - 20:41

Polecamy również:


Podziel się:

Robert Korab bije rekord GSB w formule bez wsparcia!


Opublikowane w pt., 27/09/2019 - 17:43

To, co nie udało się przed dwoma laty, teraz poszło koncertowo.

Polecamy również:


Podziel się:

Jeszcze bez SuperHalfs, ale już z mocną elitą


Opublikowane w pt., 27/09/2019 - 11:36

Półmaraton w Cardiff zaprezentował skład elity.

Polecamy również:


Podziel się:

Z Gór Świętokrzyskich po mistrzostwo Polski i na mistrzostwa świata


Opublikowane w pt., 27/09/2019 - 10:24

Sylwester Lepiarz do największych sukcesów przygotowywał się w Górach Świętokrzyskich.

Polecamy również:


Podziel się:

Szkocka robota. Nasz Glen Coe Skyline [RELACJA, ZDJĘCIA]


Opublikowane w pt., 27/09/2019 - 09:55

As I walk along these shores
I am the history within
As I climb the mountainside
Breaking Eden again

[Runrig – Proterra]

Wąwóz An t-Sròn, 22 września, 14:48. Dno doliny z jeziorem Antriochtan, szosą i punktem widzę z góry już od dawna. Wydaje się tak blisko, ale w głowie ciągle siedzi pytanie, czy zdążę. W obu udach zaczynają mnie łapać skurcze. Po wcześniejszych przewyższeniach, pół godziny ciągłego zbiegania na takiej szybkości niemożliwie stromym terenem nie mogło ujść na sucho.

Po zbiegu piargiem, skałami, wilgotną trawą i potokiem, końcówka jest najciekawsza. Wyślizgane, mokre kamienie o nachyleniu w dół. Trzeba by mieć przyssawki na nogach, żeby się tu utrzymać. – Uważaj, ślisko – woła wolontariusz, od razu śmiejąc się z oczywistości swojego ostrzeżenia – a tam niżej są strome progi! – Zdążę na limit? – rzucam w locie pytanie. – Zabraknie ci jakichś trzech minut – odpowiada dość pewnym głosem – bo stąd się zbiega w piętnaście...

* * * * *

Relacja Kamila Weinberga

* * * * *

Co ja tutaj robię?

Kinlochleven, 22 września, 7:00. Po wysłuchaniu tradycyjnej melodii dudziarza, wraz z dyrektorem zawodów Shane'em Ohly'm wspólnie odliczamy od pięciu i ruszamy na trasę najcięższego biegu festiwalu Salomon Skyline Scotland. Każdy zawodnik ma przyczepiony nadajnik GPS. „Pchajcie kropkę 4740” – napisałem wcześniej przyjaciołom i znajomym na naszej drużynowej stronie.

Na co ja się porwałem?

Bieg, który wchodził w skład cyklu Skyrunner Extreme, uznany za jeden z najbardziej wymagających technicznie w Europie obok Trofeo Kima i Hamperokken Skyrace. Przez swojego organizatora, który ukończył wszystkie trzy, uważany wprost za najtrudniejszy z nich. Uczestnicy są dokładnie sprawdzani. Żeby się tu dostać, musiałem pokazać życiorys wspinaczkowy. Trudności skalnych się nie boję, bo w nich czuję się jak ryba w wodzie. Trochę przeraża za to dość ciasny limit 14 godzin na 52 km z potworną sumą podejść 4750 metrów w pozaszlakowym, dzikim terenie. Po przeliczeniu czasów z innych pokonanych przeze mnie ekstremalnych biegów uznałem jednak, że powinienem się zmieścić z pewnym zapasem...

Pierwsze kilometry to prowadząca pod górę szutrowa droga. Taka rozbiegówka, żeby rozciągnąć stawkę przed skalnymi trudnościami. Po zupełnie nie-szkockich, słonecznych i ciepłych piątku i sobocie, prognoza na dziś zapowiada ochłodzenie i przelotne deszcze. Poranek jednak wstał jasny i wkrótce zza gór wschodzi słońce. Z poziomu morza na 540 metrów na przemian podchodzę i podbiegam gdzieś w drugiej połowie stawki.

Na szybkim, kamienistym zbiegu Diabelskimi Schodami (Devil's Staircase) zyskuję parę miejsc i na pierwszym punkcie pomiarowym po 10 km odhaczam się zgodnie z planem w godzinę i kilkanaście minut. Aprowizacji nie ma – na tym z założenia spartańskim biegu bufet będzie tylko jeden, po 33 kilometrach.

Czas na dwójkę

Mocząc buty w pierwszym bagienku podbiegamy, a potem podchodzimy w kierunku widocznej z daleka góry Stob Dearg (1022 m). Mamy na nią wejść filarem Krzywej Grani (Curved Ridge) o trudnościach Moderate w brytyjskiej skali wspinaczkowej, czyli z tego co wiem, taką tatrzańską dwójką. Nie mam na myśli tej dwójki, którą co niektórzy pewnie mają w gaciach na jej widok, tylko stopień II w międzynarodowej skali UIAA, po tatrzańsku „dość trudno”.

W trudnościach ustawia się mała kolejka, ale szybko się przesuwa. Jest okazja, by chwilę odpocząć i cyknąć kilka zdjęć. Przyasekurowani linami i ubrani w kaski członkowie ekipy zabezpieczającej proszą, byśmy dla bezpieczeństwa nie wyprzedzali w najtrudniejszych miejscach. Sami nie mamy żadnych sztucznych ułatwień.

Po nocnym deszczu skała jest miejscami mokra. Jest kilka prawie pionowych ścianek, ale po dużych klamach. Dla mnie najlepsza zabawa. Z rozmów ze współzawodnikami wynika, że też mają wspinaczkowe doświadczenie. Potwierdza się, że stopień Moderate, czyli brytyjska scramblingowa trójka, to tatrzańska dwójka. Ten kawałek ma dla mnie taki sam charakter i trudność, jak końcówka Martinki z Przełęczy Tetmajera na Gerlach.


Polecamy również:


Podziel się:

"42.195 Historia, która trwa" - film o Maratonie Warszawskim [WIDEO]


Opublikowane w pt., 27/09/2019 - 09:27

Opowieść o wydarzeniu biegnącym nieprzetrwanie od 1979 roku.

Polecamy również:


Podziel się:

Runmageddon Global Kaukaz - przygoda życia [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pt., 27/09/2019 - 09:12

Cztery dni, cztery odcinki biegowe, radość, satysfakcja i zmęczenie, a do tego nieziemskie widoki - tak w skrócie podsumować można Runmageddon Global Kaukaz. Druga edycja ekstremalnego biegu w Gruzji dostarczyła zawodnikom niecodziennych wrażeń, które zapadną w ich pamięci na lata – podsumowują organizatorzy w komunikacie prasowym.

Ponad 70 osób podjęło się wyzwania Runmageddonu Global Kaukaz.

W ciagu czterech dni zawodnicy, w zależności od wybranej formuły przemierzyli ponad 100 lub 50 kilometrów. Każdy dzień przynosił nowe wyzwanie. Trzy pierwsze etapy liczyły się w klasyfikacji zawodów, ostatni czwarty był tzw. Biegiem Przyjaźni - integrującym, wspólnym wydarzeniem zakończonym oficjalnym wręczeniem medali. 

W ocenie zawodników pierwszy dzień był jednym z najtrudniejszych mentalnie, bo jego dystans przerażał. Tego dnia, startujący w formule 100 pokonali 44 kilometry, a w formule 50 aż 22.


Polecamy również:


Podziel się:

6. Bieg Niepodległości


Informacje:

Sezon: 2019-2020

Połówka Maratonu Piasków dla Remigio Quispe. Stanisław Wójtowicz...


Opublikowane w czw., 26/09/2019 - 19:40

Do ostatniej chwili ważyły się losy zwycięstwa w trzeciej edycji Half Marathon des Sables.

Polecamy również:


Podziel się:

Strony

kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce