| Festiwal Biegów

Szkodliwy czy nie, wcale niepotrzebny w diecie


Opublikowane w ndz., 22/02/2015 - 21:00

Polecamy również:


Podziel się:

5. Wildecka Dziesiątka: Ostrożnie do mety po tytuły


Opublikowane w ndz., 22/02/2015 - 20:48

Polecamy również:


Podziel się:

Ryszard Szul: "Rano badaj tętno spoczynkowe"


Opublikowane w ndz., 22/02/2015 - 18:28

Rozciąganie i poranna gimnastyka wcale nie powinna być pierwszą rzeczą zrobioną przez biegacza zaraz po przebudzeniu. Dzień należy zacząć od zbadania tętna spoczynkowego i ewentualnie przeprowadzenia testu ortostatycznego. Ceniony fizjolog sportowy Ryszard Szul w rozmowie z naszym portalem tłumaczy dlaczego.

Jak ważny jest test ortostatyczny podczas uprawiania sportu?

Ryszard Szul: Test ortostatyczny to klasyka sprawdzania reakcji organizmu na bodziec treningowy. Kiedy współpracowałem z kadrą kolarzy MTB i PZKol., mieliśmy spotkanie z Edwardem Borysewiczem (twórcą potęgi amerykańskiego kolarstwa - przyp. red.). Opowiadał, że jego zawodnicy mieli obowiązek codziennie rano na kartce przyczepionej do drzwi pisać tętno spoczynkowe poranne i rezultat testu ortostatycznego. Rezultatem była różnica pomiędzy tętnem w pozycji leżąc a tętnem po 15 sekundach w pozycji stojąc. W oparciu o wyniki testu oceniał czy zawodnik jest zmęczony i jak zareagował na poprzedni trening.

W nowoczesnych pulsometrach takich jak Polar test ortostatyczny jest integralną częścią oprogramowania tych pulsometrów. Polar analizuje zmienność rytmu serca (Heart Rate Variability) i w oparciu o tą analizę informuje użytkownika o stopniu zmęczenia organizmu.

Jak należy wykonać taki test?

Rano przed wstaniem z łóżka zakładamy nadajnik na klatkę piersiową, uruchamiamy pulsometr i pozostajemy w pozycji leżącej kilka minut. Następnie naciskamy przycisk międzyczasu, wstajemy z łóżka i stoimy obok. Gdy mamy w oprogramowaniu test to dostaniemy sygnał, kiedy test jest skończony a gdy mamy zwykły pulsometr bez testu ortostatycznego to stoimy 15 sekund i obserwujemy tętno. Po zmianie pozycji z lezącej do stojące tętno będzie wzrastać. Gdy różnica pomiędzy ostatnią wartością tętna w pozycji leżąc a wartością tętna po 15 sekundach wynosi ok 20 uderzeń to znaczy, że organizm nie jest zmęczony. Różnica ok. 30 uderzeń pojawia się na ogół po mocnym treningu i jest to normalna reakcja organizmu. Różnica 40 uderzeń i więcej świadczyć może o zmęczeniu organizmu po treningu w poprzednim dniu.

 Czy można w inny sposób sprawdzić rano czy przedobrzyliśmy z treningami?

Tak ale jest to odczucie subiektywne i nie zawsze adekwatne do prawdziwego stanu naszego organizmu. Np. jeżeli się zdarzy, że wstajemy i mamy ciemno przed oczami, to może oznaczać, że jesteśmy bardzo silnie zmęczeni. Tak właśnie reagują sportowcy na serię ciężkich treningów. Dokładniejszy jest jednak test ortostatyczny wykonany z pomiarem tętna. Są dostępne programy komputerowe bazujące na ocenie stanu organizmu w oparciu o HRV i test ortostatyczny. Znam taki zaawansowany program, stosowałem go w pracy z piłkarzami ale jest on drogi jak na warunki biegaczy amatorów bo kosztuje kilka tysięcy dolarów.

Test ortostatyczny jest często stosowany nie tylko przez sportowców do oceny aktualnego stanu organizmu. Wiem od trenerów pracujących z rosyjskimi lekarzami sportowymi, że stosowano go do oceny stopnia wytrenowania rosyjskich kosmonautów. Jako anegdotę opowiem fakt, że w latach 90. widziałem takie urządzenie przywiezione przez rosyjskiego lekarza pracującego z polskimi kadrami biathlonu i wiem, że zostało ono w Polsce raczej nielegalnie. Chciałem takie urządzenie kupić do pracy z piłkarzami ale niestety do transakcji nie doszło - oficjalnie tego urządzenia nie było w ofercie. Kupiłem je w Stanach ale kilkakrotnie drożej.

Polecamy również:


Podziel się:

Zwyczaje żywieniowe się zmieniły. Także na lepsze


Opublikowane w ndz., 22/02/2015 - 18:16

Polecamy również:


Podziel się:

Garczyn: Morsy pobiegną, wskoczą w przerębel i... przyswoją wiedzę?


Opublikowane w ndz., 22/02/2015 - 18:12

Polecamy również:


Podziel się:

Panewnicki Dziki Bieg w słońcu i lodzie [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 22/02/2015 - 17:53

Druga edycja Dzika przyciągnęła dzisiaj ponad 600 biegaczy i kijkarzy. Piękna pogoda - optymalna temperatura i słońce - mogły jednak zmylić. Wiosennie bynajmniej nie było pod stopami biegaczy. Dużo lodu i śniegu a w niektórych miejscach także błota niektórym dały popalić.

Polecamy również:


Podziel się:

2. Dadajowy Bieg Morsa


Informacje:

Sezon: 2014-2015

Maraton w Tokio pod dyktando Etiopczyków i z Polakami w stawce. „To było coś niesamowitego”


Opublikowane w ndz., 22/02/2015 - 16:27

Blisko 36 000 biegaczy stanęło w niedziele na starcie maratonu w stolicy Japonii. Zawody po raz pierwszy w historii imprezy wygrali reprezentanci jednego kraju. Wśród mężczyzn najlepszy okazał się Endeshaw Negesse, a wśród kobiet Berhane Dibaba. W stawce nie zabrakło Polaków - z jednym skontaktowaliśmy się tuż po zakończeniu imprezy, poniżej krótka relacja. 

Przerwana passa Kenijczyków

Zwycięstwo Etiopczyka Endeshaw Negesse nie przyszło łatwo. Przez większość trasy biegł w towarzystwie ubiegłorocznego zwycięzcy Kenijczyka Dicksona Chumby – rekordzisty trasy z wynikiem 2:05:42. Kroku dotrzymywał im także Stephen Kiprotich z Ugandy - mistrz olimpijski w maratonie z Londynu, oraz inny Etiopczyk Shumi Dechasa. W czołówce był jeszcze zawodnik gospodarzy - Masato Imai. Tempo biegu było bardzo wyrównane. Pierwsze 10 km biegacze pokonali w 29 min i 54 sekundy. Na półmetku ośmiu zawodników pojawiło się z czasem 1:03:08.

Sytuacja zaczęła zmieniać się po 35 km. Tu jeszcze ośmiu zawodników miało czas na poziomie 1:44:44/46. Jednak już po 40. kilometrze Negesse prowadził z międzyczasem 1:59:21. Dicksona Chumba tracił do niego 7 sekund. Na trzecim miejscu był Stephan Kiprotich z czasem 1:59:55.

Taka kolejność nie utrzymała się jednak do mety. Endeshaw Negesse utrzymał prowadzenie do końca zwyciężając w Tokio jako pierwszy Etiopczyk od 2011 roku. Wówczas wygrywał tu jego rodak Hailu Mekonnen, po czym nastąpiła passa trzech zwycięstw Kenijczyków. Tym razem musieli oni (nie)zadowolić się trzecim miejscem. Chumba przegrał bowiem drugą lokatę o 1 sekundę z goniącym go Kiprotich’em. Według relacji zagranicznych mediów, Dickson Chumba miał problemy ze skurczami żołądka na ostatnich dwóch kilometrach.

Zwycięstwo Etiopki to tu tradycja

Japonia słynie z kultywowania tradycji. Jedną z niepisanych tradycji największego maratonu w kraju Kwitnącej Wiśni jest zwycięstwo Etiopki. Biegaczki rodem z Addis Abeby i okolic wygrywają tu regularnie o 2012 roku.

Tym razem walka o zwycięstwo rozstrzygnąć miała się między pięcioma zawodniczkami. Znów był to pojedynek Afrykański rozgrywany w Azji. Wzięły w nim udział trzy etiopki i dwie Kenijki. Z jednej strony Tiki Gelana – mistrzyni olimpijska w maratonie z Londynu, Berhane Dibaba, a z drugiej Helah Kiprop i Selly Chepyego Kaptich czy Flomena Cheyech Daniel.

Teoretycznie faworytką imprezy wydawała się Tiki Gelana, której rekord życiowy to 2:18:58 z Rotterdamu z 2012 roku. Jednak dla Dibaby nie był to pierwszy start w stolicy Japonii. Rok temu ustanowiła tu swój rekord życiowy czasem 2:22:30 zajmując drugie miejsce, więc trasę i atmosferę imprezy znała dobrze.

Panie spokojnie rozegrały zawody. Nie było żadnej romantycznej szarży, tylko spokojny bieg po zwycięstwo i kontrolowanie rywalek. Wspomniana piątka zameldowała się na półmetku w czasie 1:11:42. Czołówka zaczęła się rozrywać dopiero po 30 km. Najdłużej rywalizację ze sobą toczyły Dibaba i Kiprop. Jednak Etiopka na 40 km miała już ponad 30 sekund przewagi nad Kenijką. Przez pozostałe dwa kilometry tylko powiększała przewagę. Trzecia była Tiki Galena.

Polecamy również:


Podziel się:

Strony

kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce