Maniacka Dziesiątka w Poznaniu to święto biegowe co najmniej tak samo ważne jak Maraton Poznański. Naprawdę jest niewielu poznańskich biegaczy, którzy rezygnują ze startu w tych zawodach. Jeśli tak się zdarzało to chyba dlatego, że byli do tego zmuszeni, gdyż nie zdążyli się na nią zapisać. Lista startowa na ten bieg zapełnia się tak szybko, że czasami „kenijski refleks” nie wystarcza, by móc potem odebrać numer ze swoim imieniem.