W miniony weekend Gdynia żyła Ironmanem. Impreza stawała się pretekstem do rozmów w pociągach SKM, w sklepach i na ulicy. Główne ulice zostały udekorowane flagami, na różnych słupach ogłoszeniowych wisiały plakaty, ale nic tak wzbudzało zainteresowania, jak tłumy uśmiechnięci zawodnicy spacerujący po mieście z medalami zdobytymi pierwszego dnia zawodów.