Krakowscy organizatorzy obiecywali szybką trasę i widowiskowy start połączony ze startem półmaratonu. I tak właśnie było dziś w Krakowie. Bieg okazał się nawet... za szybki, bo większość kibiców nie zdążyła się zorientować, kiedy pierwsi zawodnicy wpadli na metę „piątki”. A szkoda, bo było to bardzo widowiskowe. Liderzy wyścigu do ostatnich metrów walczyli o zwycięstwo.