Niedzielny poranek przywitał nas fatalną pogodą, szaruga za oknem i nieustający deszcz zachęcał do pozostania pod kołdrą. Dwunasty, ostatni w tym roku Bieg Dzika to jednak nie byle jaki bieg, więc szybko porzuciliśmy myśli o błogim, niedzielnym lenistwie na rzecz potu i wysiłku.