Mówią o sobie „cyborgi”. I chyba coś w tym jest, bo kto normalny po sylwestrowej zabawie idzie… na start biegu? I to nie przebieżki z kolegami, ale maratonu. Niektórzy wracają tutaj od lat, bez Maratonu Cyborga nie wyobrażają sobie początku nowego roku. Sama impreza stała się już kultowa i choć w tym roku zmienili się jej organizatorzy, wypadła doskonale!