Ten wpis nie jest dla przeszkodowych zawodowców, którzy mają oddzielne buty na starty dłuższe i krótsze, trasy o różnym charakterze czy na treningi. Oni zresztą już wszystko to wiedzą. Trudno mi też go nazwać poradnikiem, bo mimo kilkunastu startów brakuje mi doświadczenia, by taki napisać. Celowo nie będę w nim też wymieniał żadnych konkretnych marek obuwia. Będzie to zbiór przemyśleń amatora, który trochę biega OCR.