Magdalena Szulc: „Nie rozumiem podziałów na sporty damskie czy sporty męskie"
Opublikowane w pon., 27/04/2015 - 13:24
Wygrywasz w klasyfikacji kobiet, ale i w rywalizacji z wieloma mężczyznami wychodzisz zwycięsko. W zimowym Runmageddonie zajęłaś bardzo wysokie – 19 miejsce w kat. open. Wielu mężczyzn musi być mocno zdziwionych gdy mijasz ich na trasie biegu?
Ha ha ha, muszę przyznać, że faktycznie zdarzyły się takie sytuacje gdzie po biegu chłopak do mnie podchodzi i mówi: „Wyznaczyłem sobie za cel dogonić Cię… ale nie wyszło” Lubię to uczucie, w którym pokonuję mężczyzn na trasie biegu. Mocno podnosi mnie na duchu, to jest bardzo budujące.
Myślisz, że kobiety powinny startować w takich siłowych zawodach?
Oczywiście że tak. Nie rozumiem podziałów na sporty damskie czy sporty męskie. Wszystko jest dla ludzi. Runmageddon to świetna zabawa, ale także sprawdzian sprawności fizycznej. Pokonywanie własnych granic daje ogromną satysfakcję i kopa do działania. W Runmageddonie może wziąć udział każdy, komu tylko pozwala na to zdrowie i kto ma ochotę na trochę szaleństwa.
Podczas zawodów Runmageddonu prowadzona jest klasyfikacja służb mundurowych i mimo, że coraz więcej osób związanych z różnymi rodzajami służb bierze udział w tych zawodach, to odnoszę wrażenie że powinno być takich osób więcej. Myślisz że starty w Runmageddonie mogą pomóc w późniejszej pracy strażaka, policjanta, wojskowego?
Przyznam szczerze, że też mnie dziwi, że tak mały procent ludzi ze służb biega w Runmageddonie, ale to może dlatego, że jest wiele biegów ekstremalnych dedykowanych specjalnie pod służby mundurowe. Sprawność fizyczna jest oczywiście bardzo ważna w służbach, dlatego na pewno takie biegi mogą tylko pomóc, a nie przeszkodzić w późniejszej pracy.
Zaliczyłaś wszystkie dotychczasowe 6 edycji Runmageddonu. Który bieg wspominasz jako najfajniejszy? Na jakim dystansie czujesz się najlepiej?
Każdy Runmageddon jest zaje***ty, ale bez dwóch zdań sopocki Classic był dla mnie najfajniejszy, ponieważ całą trasę biegłam z wsparciem. Na każdym kroku słyszałam jak mam oddychać, jak stawiać kroki, w każdej chwili mogłam liczyć na pomoc. To było mega! Na jakim dystansie czuje się najlepiej? Na każdym! Kocham te biegi.
Trzy wygrane w ostatnich trzech biegach. Znajdujesz motywację do startu w kolejnych imprezach?
Nie potrzebuję chyba szukać motywacji. Biegam bo po prostu to kocham. Niezależnie od tego czy przybiegnę pierwsza czy ostatnia - motywacja jest zawsze. Tutaj chodzi o klimat, o ten mega fun, który jest w trakcie biegu. Ja jednocześnie świetnie się bawię, ale też staram się dać z siebie jak najwięcej.
Coraz więcej kobiet bierze udział w takich biegach, ale jak przekonałabyś kobiety, które obawiają się startu w biegu ekstremalnym do podjęcia tego wyzwania?
Nie ma czego się obawiać. Na Runmageddonie panuje tak przyjazna atmosfera i budujący klimat, że nawet panie, które na co dzień nie biegają, dadzą sobie radę podczas biegu, bo mogą liczyć na wsparcie ze strony pozostałych uczestników.
Masz jakieś inne hobby poza sportową aktywnością?
Ciężko jest zadbać o jeszcze inne hobby pracując na 2 pełne etaty i znajdując czas na aktywność sportową. Absolutnie nie narzekam!
Dziękuję za rozmowę i powodzenia w Warszawie!
Rozmawiał Grzegorz Dulnik
fot. BikeLife

.jpg?itok=4YzhL_73)