Wiosenny Cross - nowy bieg w Łodzi. "Opłata motywacyjna" chyba konieczna [ZDJĘCIA]

 

Wiosenny Cross - nowy bieg w Łodzi. "Opłata motywacyjna" chyba konieczna [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 22/03/2015 - 07:47

Maurycy Oleksiewicz, zdobywca drugiego miejsca wśród mężczyzn, przyznał że górka go zaskoczyła, choć wcześniej zdarzało mu się biegać po tych terenach. Zawody potraktował jako trening do łódzkiego maratonu i przebiegł je maratońskim tempem, a później zrobił jeszcze dwie szybkie kilometrówki. Czy zdołałby zwyciężyć, gdyby pocisnął na maksa? Tego nie wiedział, bo to zawsze zależy od konkurencji, a ta była mocna w osobie Krzysztofa Krygiera.

Krzysiek wygrał z czasem 36:43 przed Maurycym (36:59) i Witkiem Sabandą (38:54). Wśród kobiet za Magdaleną Polą (48:33) miejsca na podium zajęły Katarzyna Chorzewska (50:23) i Marta Klimek (51:11). Czasy medalistów świadczą o wysokich trudnościach trasy. Pełne wyniki znajdziecie tradycyjnie w festiwalowym KALENDARZU IMPREZ.

Zgodnie z nakazem tradycji pierwszego dnia wiosny, po zakończeniu biegu drużyna Rysioteam pod wodzą trenera Ryszarda Goszczyńskiego dokonała spalenia i utopienia Marzanny, oczywiście skonstruowanej z ekologicznych materiałów. Zobaczcie na zdjęciach – piękności!

Maciej Tracz, główny organizator biegu z ramienia MOSiR-u, dokładnie wymierzył 2.5-kilometrowe okrążenie wokół stawu i zadbał o wspomniane terenowe atrakcje na trasie. Chciał pokazać łodzianom troszkę zapomniane miejsce, które przeżywa drugą młodość. Z budżetu obywatelskiego są remontowane ścieżki wokół stawu, a także zbudowano siłownię na świeżym powietrzu i plac zabaw. Są tu atrakcyjne tereny do biegania, chodzenia z kijkami i uprawiania innych form rekreacji. Wielu uczestników biegu było tu pierwszy raz w życiu, choć Staw Stefańskiego jest największym akwenem w Łodzi, o czym nie wszyscy wiedzą. Po zimowej przerwie technicznej woda się w nim ponownie pojawi i będzie można pływać łódkami, kajakami i rowerami wodnymi, a nawet uprawiać wakeboarding w jedynym w mieście ośrodku do tego przeznaczonym.

Jedynym rozczarowaniem był według niego niedobór frekwencji - zapisało się 300 osob, z których ponad 130 uskuteczniło dzień wagarowicza. Być może dlatego, że bieg był darmowy - w następnej edycji trzeba będzie się zastanowić nad niewielką „opłatą motywacyjną”. Z pozytywów, oprócz miłej, rodzinnej atmosfery zawodów, Maciek wymienił też zainteresowanie władz miasta - wiceprezydent Łodzi wręczał nagrody, obecni byli również dyrektor Wydziału Sportu i dyrektor MOSiR-u.

Było trudno i ciekawie, czyli tak jak lubię. Łódź ma nowy przełajowy bieg, który mam nadzieję, że wpisze się na stałe w kalendarz imprez sportowych.

Kamil Weinberg

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce