Rekordowo zimny weekend CITY TRAIL
Opublikowane w pon., 09/01/2017 - 12:04
Minus 19 stopni - w takiej temperaturze odbył się sobotni bieg CITY TRAIL z Nationale-Nederlanden w Lublinie. To najzimniejsze zawody w siedmioletniej historii cyklu. Również w niedzielę temperatura dawała się we znaki - w Warszawie i Łodzi biegacze rywalizowali w dziesięciostopniowym mrozie. „Było super!”, „W takim mrozie najlepiej”, „Super zabawa” - podkreślali na mecie zawodnicy. W trzech imprezach wystartowało łącznie blisko 1300 dorosłych i ponad 270 dzieci.
Lublin
Bieg główny ukończyło 327 biegaczy. Zwycięzcą tych historycznych zawodów został Artur Kern – najlepszy w dwóch poprzednich edycjach CITY TRAIL w Lublinie. Czas Artura to 16:50.
– Wydaje się, że uporałem się kontuzją, która uniemożliwiła mi wygranie grudniowego biegu. Tym razem mogłem skupić się już tylko na rywalizacji, nie na bólu. Biegłem z myślą, by wygrać, nie nastawiałem się na żaden wynik. Przez pierwszy kilometr prowadziłem, potem trzymałem się za drugim zawodnikiem i dopiero na ostatnim kilometrze przyspieszyłem – relacjonuje bieg Artur Kern.
– Mrozu się nie boję. Najgorszy jest początek i rozgrzewka, podczas której bardzo marzły mi dłonie, ale już podczas startu bardziej przeszkadzało mi nierówne i śliskie podłoże. Nie można się dobrze odbić, trzeba uważać stawiając stopy, by nie wykręcić nogi, albo nie naciągnąć mięśnia. Mróz sam w sobie nie jest dla mnie powodem, by rezygnować z treningu. Nie zmieniam założeń, chyba że spadnie dużo śniegu i wieje silny wiatr – wtedy biegam trochę wolniej. Podobnie podchodzę do treningów moich zawodników. Chociaż oczywiście każdy jest inny, niektórzy gorzej znoszą mrozy, więc trzeba podchodzić do każdego indywidualnie – mówi mistrz Polski na 3000m w hali.
Drugie miejsce zajął Jarosław Bimkiewicz z czasem 16:52, a trzecie - Michał Piróg z czasem 17:08.
Pasjonującą walkę stoczyły panie - Joanna Wasilewska i Monika Kosz. Ostatecznie lepszą okazała się Joanna, która finiszowała z czasem 20:19. Monika uzyskała rezultat 20:22. Trzecie miejsce zajęła Magdalena Kłoda – 20:30.
Wśród startujących zawodników trudno było dostrzec niezadowolonych. Widać chęć sprawdzenia się w trudnych warunkach była w uczestnikach zawodów ogromna. – To był mój debiut w cyklu. Przyznam, że lubię wyzwania i ten bieg potraktowałam właśnie jako jedno z nich. Nawet jakoś szczególnie ciepło się nie ubrałam, tylko w jedną bluzę i kurtkę – mówiła na mecie jedna z uczestniczek, Joanna Korzeniowska. – Za tydzień kolejne wyzwanie – bieg w Bieszczadach, a potem lubelskie Dychy do Maratonu.
Kolejne, piąte już zawody CITY TRAIL Lublin odbędą się 4 lutego. Ostatni bieg w edycji zaplanowany jest na 11 marca. Wszystkie imprezy odbywają się na tej samej trasie - nad Zalewem Zemborzyckim.
Lubelska edycja zawodów wspierana jest przez Miasto Lublin.


