PZU Maraton Karkonoski: Twardy i ambitny Ambasador [WYNIKI]

 

PZU Maraton Karkonoski: Twardy i ambitny Ambasador [WYNIKI]


Opublikowane w wt., 04/08/2015 - 09:48

Zaczynam więcej i częściej pić, co pozwala mi dotrzeć na Odrodzenie. Tu czekają na mnie znajomi z colą. Wiedziałem, że jeśli tutaj nie odzyskam mocy, to będzie ciężko już do końca. Do mety jeszcze ok. 8 km – przyjaciele budzą mojego ducha walki a i cola też zaczyna działać. Zaczynam biegać.
Nie zwracam już uwagi czy to zbieg czy podbieg. Lecę, mam moc! – cieszę się w duchu. Teraz to ja doganiam kolejne osoby i wiem, że jeszcze uda się połamać 6 godzin!

Ostatnie kilometry uciekają mi bardzo szybko. Zbiegam do schroniska pod Łabskim szczytem, gdzie piję wodę. Wolontariusze uzupełniają mój mały 200 ml bidon. Jeszcze coś na ząb i proszę o oblanie czapki wodą. Gonię dalej...

Dobiegam do stoku „Puchatek” i zaczynam ostatni kilometr walki. Widzę przed sobą jeszcze kilka osób, które chyba się boją mocno zbiegać. Ja się nie boję! Zbiegam niczym opętany, by po chwili zostać przywitanym przez spikera. Już widzę ostatni podbieg, który zdobywam sprintem! To już ten moment gdy mogę drzeć twarz na całego i mieć gdzieś to, co sobie ludzie pomyślą! Zrobiłem to!
Na mecie jestem ostatnią osobą z dwucyfrowym miejscem!

Pozwalam wolontariuszom zająć się moją nieszczęsną nogą. Uchodzą ze mnie emocje. Nawet nie czuję bólu przy czyszczeniu ran, a na dodatek jedna z wolontariuszek podaje mi pysznego arbuza!

Czas na odpoczynek - kładę się na leżakach PZU i czekam na resztę mojej paczki. W międzyczasie wcinam pożywny makaronik. Spotykam kolejne osoby, z którymi biegłem w międzyczasie, wymieniamy się uwagami, obserwacjami. Kiedy przybiega mój mentor, dźwigam moje ociężałe cztery litery i schodzimy na „izotonie”.

Tak kończy się mój kolejny rozdział pt. „góry”. Wyjeżdżając z Szklarskiej jest mi przykro, że nie podołałem swoim celom. Ale jestem też szczęśliwy, że mogłem spędzić tutaj kilka swoich chwil. Na pewno tutaj wrócę. 

Sebastian Nicpoń


PZU ultraMaraton i Półmaraton Karkonoski:

Ultramaraton (46,7 km):

Mężczyźni:
1. GORCZYCA Bartosz - 3:49:21            
2. DAWIDZIUK Maciej - 4:03:23        
3. FARON Robert- 4:10:09        
4. HERCOG Piotr - 4:11:29        
5. SAWICKI Piotr - 4:18:49
....
99. NICPOŃ Sebastian - 5:51:43

Kobiety
1. MAJER Ewa - 4:41:33
2. ARSENIUK Anna - 4:50:14
3. SOLAK Aysen - 5:03:41
4. MATUŁA Ewelina - 5:08:38
5. ANDRZEJCZUK Marzena - 5:33:18

Półmaraton (21 km):

Mężczyźni:
1. KRATOCHVIC Milos - 1:29:53        
2. SZCZEŚNIEWSKI Miłosz - 1:31:28        
3. JANEČEK Oldřich - 1:36:26        
4. IWANOWSKI Daniel - 1:38:47        
5. CZERNIAK Paweł - 1:43:21

Kobiety:
1. DZIĘGIEL Andżelika - 1:48:35
2. PISKOROWSKA Danuta - 1:56:40
3. MAZUR Anna - 2:09:25
4. HOFMAN Ewa - 2:11:09
5. POMARAŃSKA Justyna - 2:11:52

red.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce