Puchar DOZ Maratonu Łódzkiego z PZU już na mecie

 

Puchar DOZ Maratonu Łódzkiego z PZU już na mecie


Opublikowane w ndz., 13/03/2016 - 19:29

Piękny wiosenny poranek, słońce, największy w Europie miejski kompleks leśny – w takich pięknych okolicznościach przyrody zakończył się cykl zawodów o Puchar Maratonu Łódzkiego w Łagiewnikach-Arturówku.

Tradycyjnie składa się on z pięciu biegów, każdego dłuższego o jedną pętlę od poprzedniego. Dzisiejsze zakończenie miało nominalnie 25 km, lecz ponieważ okrążenie jest nieco dłuższe od piątki, rzeczywisty dystans wyniósł około 26 kilometrów. W całym cyklu prowadzona jest klasyfikacja generalna oraz w kategoriach wiekowych. Szczególnie wśród mężczyzn oczekiwana była zacięta walka, ponieważ spośród prowadzącej trójki każdy musiał dziś wygrać, aby zwyciężyć w generalce.

Spośród pań zwycięstwo w cyklu zapewniła sobie wcześniej Martyna Balcerzak ze Zduńskiej Woli, natomiast za jej plecami w walce o pozostałe stopnie na podium jeszcze wszystko było możliwe i kilka zawodniczek mogło na nie wskoczyć. Wśród brzydszej płci wspomniani liderzy to: bełchatowianin Tomasz Owczarek, łodzianin Michał Stawski oraz Maurycy Oleksiewicz z łódzkich Szakali Bałut, broniący zeszłorocznego tytułu.

Lecz Puchar Maratonu Łódzkiego to nie tylko bezpośrednia walka o podium. Leśne zawody zyskały dużą popularność wśród biegaczy z Łodzi i okolic i frekwencja na nich zwykle wynosi 200-300 osób. Patrząc po wynikach poziom jest naprawdę wysoki, gdyż większość z nich traktuje cykl jako poważne przygotowanie do królewskiego dystansu. Wielu uczestników regularnie trenuje pod okiem małżeństwa Joanny i Jacka Chmielów. Sama trenerka, często zającująca swoim podopiecznym na łagiewnickich pętlach, dziś dla odmiany zapewniła im i pozostałym biegaczom obsługę fotograficzną. Można było jednak spotkać również takich, którzy do maratonu jeszcze się nie szykują i dziś pokonali swój najdłuższy dystans w życiu.

Czym jest dla Was Puchar Maratonu? – zapytaliśmy kilkoro zawodników.

Robert „Badyl”: – Wyzwaniem i jeszcze raz wyzwaniem. Przygotowaniem do maratonu też. Dziś chcę pobiec po tej pofałdowanej trasie w tempie maratońskim. No i o miejsce zawsze się trzeba bić, może się zmieszczę w dziesiątce open.

Maciek: – Sprawdzianem przede wszystkim, przed maratonem. Biegnę tylko dwa najdłuższe biegi w cyklu, 20 i 25 km.

Krzysiek: – Treningowym sprawdzeniem się przed najważniejszymi startami, czyli m.in. łódzkim maratonem, a potem Rzeźnikiem.

Tomek (jeden ze wspomnianych faworytów): – Treningiem do maratonu. A przy okazji może powalczymy o zwycięstwo...

Kamila: – Sprawdzianem dla samej siebie i własnej wytrwałości. Dziś mi wyszedł najlepszy start z całego cyklu. Nie mogę być zbyt pewna siebie, ale oby to znaczyło, że forma na maraton idzie w górę.

Dla mnie osobiście ten start był pierwszym tak długim bieganiem od grudniowego skręcenia kostki. Dlatego trzymałem dosyć zachowawcze tempo i pierwsze cztery kółka spędziłem na towarzyskich rozmowach ze znajomymi i nowo poznanymi biegaczami. Dopiero ostatnie okrążenie nieco mocniej przycisnąłem. Braki treningowe wyszły jednak jak na dłoni i mimo wyniku dalekiego od rewelacji po wszystkim czułem się jak koń po westernie...


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce