Przegonieni wąwozami, utopieni w bagnie – 4. Hunt Run [FOTO]

 

Przegonieni wąwozami, utopieni w bagnie – 4. Hunt Run [FOTO]


Opublikowane w sob., 02/07/2016 - 20:14

Na szyi pomysłowy medal w kształcie odcisku łapy dinozaura. W baseniku z wodą, w którym wraz z nami ląduje całe zebrane na nas błoto, moczymy nasze zmęczone tyłki wraz z innymi dzikusami. Kasia, Maciek i Kuba, z różnych drużyn i z różnym doświadczeniem, zgodnie uznają bieg za wyjątkowo trudny, wręcz brutalnie wykańczający fizycznie.

Ciężki bieg, dużo podejść i wody, ale daliśmy radę – relacjonowali dwaj spotkani w kolejce do prysznica biegacze – najbardziej bagienny bieg w życiu, a podbiegi jeszcze bardziej dawały w kość. – Jesteśmy tu pierwszy raz i nie wiemy, czy chcemy to powtórzyć – opowiadali – od dziś chyba nie lubimy biegać w górach...

Wspólne zdjęcie zrobiły sobie drużyny Hardstyle z Tarnobrzega i Padł na Ryj z Trójmiasta. Anka z tej pierwszej podziękowała chłopakom z teamu, dzięki którym dobiegła do mety. Wszyscy oni uwielbiają biegi ekstremalne, bo – jak powiedziała – zawsze rzucają sobie kłody pod nogi, ale tu byli pierwszy raz. Co roku za to przyjeżdża tu Dorota z tej drugiej drużyny – to jej ulubione zawody. Dzisiejszą trasę uznała za zdecydowanie najtrudniejszą z dotychczasowych, jednak za rok znów przyjadą, bo lubią być zaskakiwani. Są wszechstronni – część składu Padł na Ryj specjalizuje się w biegach przygodowych, a reszta woli klasyczne bieganie i triathlon.

Zwyciężył Radosław Nachyła (1:19:22), z ogromną przewagą nad Jarosławem Zdonkiem (1:28:56) i Michałem Winiarzem (1:30:26). Najszybszą z płci pięknej była Joanna Zmokła (1:43:37), pokonując Kalinę Froś (1:52:52) i Mariolę Pasikowską (1:53:16). Klasyfikację drużynową wygrała Husaria Race Team. 

Pełne wyniki TUTAJ. Niektóre rezultaty mogą jeszcze ulec zmianie przez pewne kontrowersje z pokonywaniem trasy przez zawodników (np. zamiast czołgać się pod taśmami przebiegali nad nimi).

Zwycięzca jest strażakiem i jak powiedział, sport bardzo pomaga mu w pracy, gdzie np. czasem trzeba jak najszybciej dostać się po schodach na 10. piętro w pełnym rynsztunku. Zresztą biegi po schodach to jego ulubiona dyscyplina – w parze z kolegą jest międzynarodowym mistrzem Polski strażaków. W tego rodzaju zawodach wziął udział pierwszy raz i zwycięstwo go bardzo mile zaskoczyło. Pomogła mu duża ilość podbiegów, bo to jego mocna strona. Obiecał, że jeszcze wróci wystartować w Bałtowie.

Najlepsza z pań natomiast jest regularną bywalczynią biegów przeszkodowych, a nawet najwyższego stopnia podium na nich. Rok temu tu w Bałtowie wygrała krótszy dystans 5 km, a także wygrywała już w Runmageddonie i Survival Race. Zaczynała od biegów ulicznych, ale jej się po prostu znudziły. Teraz jest instruktorką fitness, ale na treningi biegowe też musi znaleźć czas. Jak powiedziała, takiej trasy jak dziś po prostu bez nich nie dałoby się szybko pokonać. Trasa ta jej wyjątkowo odpowiadała – nic dziwnego, w końcu Joanna myśli o spróbowaniu biegania górskiego w przyszłości.

Jutro Jożin z Bażin będzie straszył dzikich biegaczy w Bałtowie na dystansie 5 km. Jaka będzie naprawdę długość trasy i kto najlepiej zniesie jej trudy? Na te pytania odpowiemy na naszym portalu już niedługo.

Kamil Weinberg


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce