Przedświąteczne CITY TRAIL z... Happysad [ZDJĘCIA]

 

Przedświąteczne CITY TRAIL z... Happysad [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pon., 21/12/2015 - 11:48

W weekend 19-20 grudnia odbyły się trzy ostatnie biegi CITY TRAIL w roku 2015. W sobotę swoje umiejętności poruszania się w błotnistym terenie sprawdzali biegacze z Lublina. W niedzielę w niemal wiosennych warunkach startowali mieszkańcy Szczecina i Warszawy.

LUBLIN

Podczas trzeciego w sezonie biegu CITY TRAIL w Lublinie biegacze mieli trudne, choć zupełnie nieprzypominające zimowych, warunki do biegania. Ścieżki nad Zalewem Zemborzyckim były mokre, miejscami zamieniały się w błotniste kałuże. Takie podłoże skutecznie uniemożliwiło osiąganie rekordowych wyników, ale nie zniechęciło biegaczy do startu. Linię mety minęły 323 osoby, co jest rekordem frekwencji lubelskiej edycji CITY TRAIL.

Zwyciężył Artur Kern z wynikiem 15:57. Drugi na mecie Rafał Buczak uzyskał czas 16:11. Jako trzeci na metę wbiegł Michał Biały - 16:31.

– Tym razem warunki były bardziej wymagające niż przed miesiącem. O ile na pierwszym kilometrze podłoże było dobre, tak na kolejnych trzech było sporo błota. Taka nasiąknięta ziemia nie daje możliwości dobrego wybicia, a co za tym idzie rozpędzenia się – mówił na mecie Artur Kern.

– Trasę nad Zalewem Zemborzyckim można podzielić na dwie części - pierwsza połowa to sporo zakrętów oraz mniejszych i większych podbiegów, a także korzeni. Musimy być ciągle skupieni, myśleć o tym, gdzie stawiamy każdy krok. Nie można poprzestać na myśleniu o tempie biegu. Od trzeciego kilometra jest już płasko i nie ma żadnych większych przeszkód. Tak poprowadzona trasa wymaga rozwagi, bo jeśli za szybko rozpoczniemy w tej trudniejszej części trasy, będziemy zmęczeni na łatwiejszym fragmencie i tam, gdzie można przyspieszyć - nic nie zdziałamy – znalizował rekordzista Polski na 5000m w hali.

W rywalizacji kobiet po raz trzeci zwyciężyła Joanna Wasilewska. By pokonać 5-kilometrową trasę nad Zalewem Zemborzyckim potrzeowała 19 minut i 14 sekund. Drugie miejsce zajęła - podobnie jak przed miesiącem - Julia Pleskaczyńska (19:33), a trzecie - Dorota Jargieło-Mróz (20:09).

SZCZECIN

Mimo niemal wiosennych warunków, podczas niedzielnego biegu CITY TRAIL w Szczecinie bez trudno można było poczuć bożonarodzeniową atmosferę. A to za sprawą kolęd towarzyszących biegaczom przez całą imprezę oraz własnoręcznie wykonanych pierników, które czekały na zawodników mecie. W zawodach wzięło udział 467 osób.

Rywalizację wygrał po raz trzeci Artur Olejarz. Jego wynik to 16:27. Drugi Mariusz Dembowski uzyskał czas 17:32, a trzeci - Maciej Żołnowski wbiegł na metę cztery sekundy później.

– Warunki podczas biegu były bardzo dobre jak na grudzień. Ze względu na słabsze samopoczucie przed zawodami, pobiegłem zachowawczo - w swoim tempie, ale nie nastawiając się na śrubowanie wyniku – mówił po biegu Artur Olejarz, który jest bardzo bliski wygrania klasyfikacji generalnej.

Wśród pań najlepszą była Monika Jackiewicz. Jej czas to 19:49. Drugie miejsce zajęła Alicja Mińczuk - 20:25, a trzecie - wracająca do formy po kontuzji, zwyciężczyni poprzedniej edycji - Monika Andrzejczak – 21:27.

Wśród startujących był doskonale znany szczecińskim biegaczom fotograf Jarosław Dulny. Tym razem nie stał za obiektywem, ale sam zmagał się z niełatwą trasą CITY TRAIL. Na mecie czekała na Jarka niespodzianka - zawodnicy, którzy ukończyli bieg przed nim robili mu zdjęcia i następnie wstawiali na jego profil na facebook-u - tak, by miał pamiątkę ze swojego debiutu w przełajowym cyklu. To pomysł Stowarzyszenia Puszczyk Bukowy, który jest współorganizatorem CITY TRAIL w Szczecinie.


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce