Praska Dycha na wysokich obrotach. Biegowa para z podwójnym triumfem i Afrykańska niespodzianka na starcie [ZDJĘCIA]
Opublikowane w ndz., 26/10/2014 - 18:51
Przypomniał sobie o rekordzie. Niestety za późno
Po jednym z nawrotów w okolicy Pomnika Żołnierzy Radzieckich na prowadzenie wyszedł wicemistrz Polski w maratonie. Wraz z kolejną pętlą Emil Dobrowolski powiększał swoją przewagę nad Białorusinem, który w międzyczasie wyprzedził Kubę Nowaka. W takiej też kolejności biegacze wbiegli na metę.
Emil Dobrowolski powtórzył więc triumf sprzed roku. Do rekordu trasy wynoszącego 30:23 zabrakło mu pięciu sekund (licząc czas brutto). – Trasa była zasypana piachem i też sami próbowaliśmy jakoś omijać te dziury. Dobrze, że w tym roku nie było tylu liści na trasie. To właśnie pod nimi ukrywały się te nierówności i można byłoby skręcić kostkę. Co prawda jest tu sporo zakrętów, co wybija z rytmu, ale jest to idealnie płaski bieg, nie ma tu żadnych podbiegów – ocenił na mecie.
– Urwałem się na drugim kilometrze i biegłem sam. Nie myślałem nawet o tym rekordzie trasy. Dopiero po 7. kilometrze jakoś się obudziłem i przypomniałem, że jest taka opcja. Ale było już za późno. Zabrakło tych sekund. Niestety. Może w przyszłym roku – żałował Dobrowolski.
Biegowe szachy
Bardziej wyrównana i emocjonująca rywalizacja toczyła się wśród kobiet. Faworytka Mariola Ślusarczyk biegła w otoczeniu trzech koleżanek. Rok temu finiszowała tu wspólnie z Izabelą Parszczyńską, wtedy jeszcze biegającą pod panieńskim nazwiskiem Zaniewska, i teraz też biegły prawie krok krok. Towarzyszyły im Alicja Benedyk oraz Kamila Pabłocka.
Co kilkaset metrów któraś z biegaczek wymieniała się w prowadzeniu grupy, jednak żadna nie decydowała się na ucieczkę. Biegowe szachy na wysokich obrotach trwały przez prawie 9 km. Kiedy wydawało się, że bliżej zwycięstwa jest Alicja Benedyk, na ponad 200 metrów przed metą mocnym finiszem popisała się Kamila Pobłocka zwyciężając rywalizację kobiet. Jednak na mecie różnice między zawodniczkami były niewielkie.
– Praktycznie 3 i pół okrążenia biegłyśmy razem. Dopiero Ala ruszyła na 2 km przed metą i miała już 10 metrów przewagi nade mną. Myślałam już, że przegram, ale zebrałam się na ostatnie metry, dzięki czemu wygrałam. Przed biegiem nie byłam faworytką i nie byłam pewna zwycięstwa. Wiedziałam, że czeka mnie walka z Mariolą i Izą. Dlatego bardzo cieszy mnie wygrana – powiedziała nam na mecie Kamila Pabłocka, prywatnie życiowa partnerka Emila Dobrowolskiego.
Więcej miejsca na improwizację
Po zakończeniu Szybkiej Dychy wystartowała Praska Dycha. Liczniejsza grupa biegaczy z czarnymi numerami startowymi wypełniły parkowe alejki. Tempo zmagań było wolniejsze, ale miejsce na improwizację większe. Nie zabrakło rodziców biegnących z wózkami, czy też biegaczy z psami. Mimo, że pogoda nie dopisywała, to atmosfera była gorąca. Wszystkiemu przeglądały się wiewiórki, które co chwilę przebiegały wzdłuż trasy lub patrzyły na biegaczy z drzew.
Pełne wyniki biegu znajdziecie w naszym KALENDARZU IMPREZ.
Na mecie na każdego uczestnika czekał ciepły poczęstunek oraz medal z ze słowami współzałożyciela firmy Nike Billa Bowermann'a - „Jeśli masz ciało, jesteś sportowcem.”
RZ
fot. RZ, Małgorzata Bieniak


