Polskie sztafety wracają na Bahamy. „Siła w zmianach”

 

Polskie sztafety wracają na Bahamy. „Siła w zmianach”


Opublikowane w pt., 24/04/2015 - 12:51

Poznaliśmy skład reprezentacji Polski na nieoficjalne Mistrzostwa Świata Sztafet - IAAF World Relays. Impreza odbędzie się w dniach 2-3 maja, tak jak przed rokiem impreza, w stolicy Bahamów Nassau.

W naszej reprezentacji znalazło się w sumie 31 zawodników. Wśród powołanych są bohaterowie sezonu halowego Marcin Lewandowski, Angelika Cichocka Rafał Omelko czy Justyny Święty.

Podczas IAAF World Relays oprócz tradycyjnych konkurencji, czyli 4x100m i 4x400m, rozgrywane są także mniej popularne formaty - 4x200m, 4x800m czy 4x1600m.

Z pierwszej edycji mistrzostw Polacy mają miłe wspomnienia. Sztafeta 4x800m w składzie Adam Kszczot, Marcin Lewandowski, Karol Konieczny oraz Szymon Krawczyk wywalczyła srebrny medal (czas7:08,69.) Nasi zawodnicy ulegli tylko Kenijczykom (7:08,04) a wyprzedzili m.in. USA (7:09,06).

Teraz Kszczot, Lewandowski i Konieczny wracają na wyspę na Oceanie Atlantyckim. Skład zespołu uzupełniają Kamil Gurdak oraz Mateusz Demczyszak. Wydaje się być to nasza największa nadzieja medalowa.

– W zeszłym roku „nasi” bardzo dobrze pobiegli na Bahamach. Kiedy ja startowałem i byłem na topie, to nie było tak mocnej ekipy. Teraz mamy Adama i Marcina oraz kilku młodych zdolnych zawodników, z dobrymi czasami na poziomie 1:46:00 – powiedział Nam Paweł Czapiewski, aktualny rekordzista Polski w biegu na 800 metrów.

– Pewnie miło byłoby wystartować na takiej imprezie, ale nie wiem czy by Nas wówczas wysłano. Sztafety zawsze są emocjonujące. Problemem są tylko te dłuższe dystanse, jak 1600m - bardzo wyraźnie widać tu różnicę poziomów poszczególnych zespołów i nie jest to wtedy już tak widowiskowe. Niemniej jest to bardzo dobra inicjatywa IAAF – ocenia popularny Czapi, który po zakończeniu kariery na bieżni kontynuuje przygodę z bieganiem w biegach ulicznych (z bardzo dobrym skutkiem zresztą, bo złamła już barierę 3 godzin w maratonie)


Wśród pań w zeszłym roku najlepszy wynik osiągnęła sztafeta 4x400m, zajmując 5. miejsce z czasem 3:27,37.

W drużynie pozostały Małgorzata Hołub, Joanna Linkiewicz i Justyna Święty. Uzupełnieniem są Ewelina Ptak, Anna Kiełbasińska oraz Monika Szczęsna.

Do niewielkich roszad doszło w męskiej sztafecie 4x400m, która w tym roku wywalczyła srebrny medal Halowych Mistrzostw Europy w Pradze. Pozostali Rafał Omelko, Łukasz Krawczuk i Krystian Zalewski, niestety zabrakło walecznego Jakuba Krzewiny, który po HME musiał poddać się operacji kręgosłupa. Zastąpić go będą chcieli Mateusz Fórmański, Kacper Kozłowski oraz Michał Pietrzak.

– Polska zawsze była jednym z nielicznych krajów, gdzie sztafety były systemowo promowane. Najlepsi Amerykanie czy Jamajczycy spotykali się i biegali. Mieli z czego wybierać i nadal mają. Mogliby wystawić nawet po trzy drużyny i to by dobrze funkcjonowało – ocenia Paweł Czapiewski. Doszukując się ew. przewagi Europejczyków nad czarnoskórymi biegaczami wskazuje m.in. na sposób przekazywania pałeczki.

– O ile w biegu na 400m zmiany nie mają jeszcze aż takiego znaczenia, to w sprincie, gdyby najlepsze kraje trenowały tak jak nasi, to Polakom byłoby o wiele trudniej. Nasi biegacze zmiany mają we krwi. To jednak dobra strategia PZLA i pionu szkolenia. Dzięki temu mamy pewną przewagę jeśli chodzi o wyszkolenie. Nie nadrobimy do Jamajczyków jeśli chodzi o czasy, ale cztery lata temu nasza sztafeta zajęła czwarte miejsce na MŚ, więc jest to jakieś pole do zagospodarowania. Oby było lepiej – mówi Czapiewski.

Mistrzostwa IAAF World Relays będą jedną z szans na wywalczenie kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku w sztafetach 100 i 400m. Tym uważniej będziemy się przyglądać występom naszych drużyn na Bahamach. Trzymamy kciuki!

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce