Perfekcyjny Tokio Marathon. Startuje World Marathon Majors
Opublikowane w pt., 26/02/2016 - 11:40
Z Maratonem Bostońskim nie może się porównywać pod względem tradycji, historii i legendy. Nie może się też pochwalić tak szybką trasą, jaką ma Berlin. Tym, co go wyróżnia jest niespotykana nawet w Stanach Zjednoczonych perfekcyjna organizacja, świetna logistyka i koloryt. Nieprzebrane tłumy różnorakich przebierańców nadają maratonowi w Tokio niepowtarzalny charakter. W tym roku zawody w stolicy Japonii obchodzą swoją dziesiątą rocznicę. Biorąc pod uwagę ile przez ten krótki czas udało się zrobić, należy wystawić organizatorom imprezy najwyższe oceny.
Już pierwszy maraton tokijski okazał się sukcesem. Wystartowało w nim ponad 25 tys. osób. W kolejnych lata tylko było lepiej. Zainteresowanie imprezą przeszło najśmielsze oczekiwania. Organizatorzy musieli wprowadzić ograniczenia, a i tak frekwencyjny postęp był wprost niesamowity. Tylko w zeszłym roku w zawodach wzięło udział ponad 35 tys. biegaczy, choć marzących o uczestnictwie w maratonie w stolicy Japonii było nawet dziesięć razy więcej!
Razem, czyli osobno
To, że Tokio Marathon wystartował w 2007 r. nie oznacza, że wcześniej nie odbywały się tu imprezy na „królewskim dystansie”. Już w 1981 r. zorganizowano w Tokio pierwszy maraton. A chwilę potem następny. Dwie podobne imprezy w niemal tym samym czasie stanowiły poważny problem dla miasta, dlatego dyrektorzy biegów postanowili się porozumieć i organizować zawody na przemian. I tak jeden bieg na dystansie 42,195 km odbywał się w latach parzystych (Tokyo International Marathon), a drugi w nieparzystych (Tokyo - New York Friendship International Marathon). Kto wie, czy takie rozwiązanie nie sprawdziłoby się w Warszawie, gdzie rywalizują ze sobą o biegaczy Orlen Warsaw Marathon i Maraton Warszawski.
W końcu jednak formuła dwóch imprez została zastąpiona przez jedną. Organizatorzy Tokio Marathonu przygotowywali się do tego bardzo starannie. Trwało to trzy lata, ale efekt okazał się taki, do jakiego przyzwyczaili nas Japończycy, czyli perfekcyjny. Wystarczy powiedzieć, że od pierwszej edycji ani o jotę nie zmieniła się trasa zawodów. Choć ruch w centrum miasta przez siedem godzin jest ograniczony, to odbywająca się pod koniec lutego impreza nie paraliżuje komunikacyjnie stolicy. Dzieje się to dzięki super rozbudowanej sieci autostrad i metra.



