Maratońskie last minute? Spełnij marzenie w 2017 r.
Opublikowane w pt., 30/12/2016 - 08:50
Marzysz o maratonie w niezwykłym miejscu? Chciałbyś połączyć biegową pasję z podróżowaniem, zadebiutować na królewskim dystansie albo poprawić życiówkę na trasie, która zapadnie w pamięć? To naprawdę proste. I wcale nie musi być kosztowne. Zwłaszcza, że wiele przyszłorocznych maratonów do końca tego roku ma niższe opłaty startowe. Może warto skusić się na takie biegowe last minute, zrobić sobie prezent… albo postanowienie na nowy rok?
Opcji jest wiele. Od maratońskiego weekendu gdzieś daleko, przez kilkudniowy wypad z przyjaciółmi, połączony ze zwiedzaniem, po rodzinny urlop z maratonem w tle. Miejsc do wyboru całe mnóstwo, bo bieganie stało się tak popularne, że każde miasto chce mieć swój maraton. Wystarczy uruchomić wyobraźnię i… włączyć przeglądarkę. My podsuniemy garść pomysłów, w większości już sprawdzonych. Ale najpierw kilka słów o tym, jak zorganizować taki wyjazd.
Z fantazją… i z głową
Pomyśl o mieście albo kraju, który zawsze chciałeś odwiedzić. Sprawdzenie w wyszukiwarce czy jest tam organizowany jakiś bieg zajmie dosłownie kilka sekund. Teraz termin – taki, który nie tylko pasuje do kalendarza, ale przede wszystkim pozwoli się dobrze przygotować do startu. Jest? Chwila. Zanim wypełnisz formularz rejestracji, sprawdź czy uda się tam dotrzeć w rozsądnym czasie (i cenie). Jeśli planujesz wyjazd na weekend, nawet przedłużony, szukaj raczej bezpośrednich połączeń lotniczych. Czasami warto kierować się kalendarzem lotów i zmienić plany, zapewniając sobie komfortową podróż. Niestety, są takie miejsca, w które z Polski trudno dotrzeć bezpośrednio a rozkłady lotów są tak skorelowane, że przesiadki zajmą prawie dobę. Można ją wykorzystać na zwiedzanie… Ale na to trzeba już więcej czasu niż weekend.
Po wyborze biegu i upewnieniu się, że uda się na niego dojechać, można się zarejestrować. I uwaga. W niektórych krajach obowiązują dodatkowe przepisy, np. dotyczące wieku biegaczy. We Włoszech konieczne jest przedstawienie zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwskazań do udziału w biegu (każdym, nie tylko maratonie!). Musi być ono zgodne z obowiązującym wzorem i zazwyczaj można je pobrać ze strony biegu. Większość organizatorów wymaga przedstawienia zaświadczenia na swoim druku. Zwykle wystarczy je mieć przy sobie podczas odbioru pakietu startowego, czasami skan należy przesłać po zapisie, inaczej zgłoszenie nie będzie ważne (np. Maratona di Roma). Polskich biegaczy, przyzwyczajonych do „koszulki w pakiecie” może też zaskoczyć, że na większości maratonów pamiątkowy t-shirt trzeba sobie dodatkowo zamówić i opłacić.
Na czym zaoszczędzić?
Po pierwsze: zapisz się jak najszybciej. Korzystając z „early bird application” można zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt euro! Po drugie: szukaj tańszych lotów, poczekaj na promocje linii lotniczych. Możesz też przy wyborze miejsca kierować się cenami lotów: są takie kierunki, w które zawsze można dolecieć tanio (ale o tym za chwilę).
Po trzecie: noclegi. Jeśli wybierasz się na biegowy weekend z innymi zapaleńcami, z pewnością wystarczy budżetowy hostel. Choć można się w ten sposób nadziać na „niespodzianki” takie jak hałas w nocy albo brak ciepłej wody. Warto poszukać pokoju lub całego mieszkania do wynajęcia. Chociaż nam słowo apartament wciąż kojarzy się z czymś luksusowym, w serwisach noclegowych oznacza po prostu niezależne mieszkanie. To korzystna opcja zwłaszcza w przypadku kilku osób, bo po podziale kosztów okaże się tańsza od standardowego hotelu. A w pakiecie macie co najmniej aneks kuchenny, który pozwoli zaoszczędzić na posiłkach a przede wszystkim zjeść to, co się chce i kiedy się chce. W hotelu trudno zjeść śniadanie przed świtem, kiedy maraton startuje o 7:00. Wynajęte mieszkanie ma jeszcze tę zaletę, że zwykle można się z jego właścicielem dogadać na zwrot kluczy o dowolnej porze, co pozwoli po biegu skorzystać z prysznica i przygotować coś do jedzenia przed powrotem do kraju. Doba hotelowa kończy się zwykle o 10:00-11:00, zmuszając do wymeldowania się przed startem i pozostawienia bagażu w depozycie.
Dokąd się wybrać? Na kolejnej stronie kilka naszych propozycji.


