Kariera po karierze? Biegacze chcą i potrafią
Opublikowane w czw., 04/02/2016 - 08:52
Przekleństwo biegacza: kontuzja i wypalenie
– Naszedł czas, by zacząć nowy rozdział w moim życiu. Wiele wymagałem od swojego ciała i ono przez 20 lat dało mi wszystko, co mogło. Teraz jestem świadomy, że nie zostało już nic, co mogłoby mi dać. To właśnie dlatego podjąłem decyzję, by zrezygnować z biegania na poziomie zawodniczym – to słowa Ryana Halla, które dwa tygodnie temu wstrząsnęły całym biegowym światem. Oto bowiem najszybszy obecnie amerykański maratończyk, liczący sobie zaledwie 33 lat, na chwilę przed kwalifikacjami olimpijskim zdecydował się zakończyć swoją bogatą karierę.
Jeszcze nie wiadomo jak potoczą się dalsze losy Halla, ale decyzja o przedwczesnym zakończeniu profesjonalnego uprawiania sportu ze względu na kłopoty ze zdrowiem jest o tyle tragiczna, co dość powszechna.
Często wiąże się to z tym, że powrót na szczyt wymaga pieniędzy, który szczególnie młodym zawodnikom, stojącym u progu kariery jeszcze brakuje. Historia Yareda Shegumo doskonale to pokazuje. Nasz wicemistrz Europy w maratonie z Zurychu 2014, kilka lat wczesniej z powodu kontuzji, przestał otrzymywać sportowe stypendium i popadł w finansowe kłopoty. Zawiesił sportową karierę i wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie zarabiał na życie jako operator wózka widłowego. Niewiele brakowało, by nigdy nie wrócił do profesjonalnego biegania.
Gdy jednym karierę sportową przerywa kontuzja, inni decydują się zacząć nowy etap w życiu ze względu na wypalenie. – Podczas całej mojej kariery żyłem sportem 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, 365 dni w roku. Kiedy jesienią ubiegłego roku zacząłem przygotowania do kwalifikacji olimpijskich zdałem sobie sprawę, że nie jestem w stanie już dalej tak żyć – napisał zaledwie kilkadziesiat godzin temu w specjalnym oświadczeniu Matt Tegenkamp, 34-letni maratończyk, dwukrotny olimpijczyk ze Stanów Zjednoczonych, informując świat, że nie będzie walczył o przepustkę do Rio. Tegenkamp nie musi się jednak martwić o pracę. Od lat jest związany z marką Nike i teraz jego zadaniem będzie współtworzenie nowych produktów tej firmy...
Czy na nowym etapie życie będzie mógł się tak samo realizować jak w profesjonalnym sporcie? Czas pokaże. Być może brak endorfin we krwi, potrzeba rywalizacji na najwyższym światowym poziomie spowoduje, że Tegenkamp jeszcze wróci do zawodowego biegania i powalczy o nominację na Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 2020 r...
MGEL

.jpeg?itok=QIwVPwBE)
