CITY TRAIL: Poznań znów zachwycił frekwencją [ZDJĘCIA]

 

CITY TRAIL: Poznań znów zachwycił frekwencją [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pon., 07/03/2016 - 11:34

Wiosna i sezon startów ulicznych coraz bliżej, a to oznacza że ku końcowi zbliża się sezon biegów przełajowych. W weekend odbyły się ostatnie w edycji 2015/2016 imprezy w Poznaniu, Bydgoszczy i Łodzi w ramach największego przełajowego cyklu w Polsce – CITY TRAIL z Nationale-Nederlanden.

POZNAŃ

Zakończenie rywalizacji w Poznaniu przyniosło zwycięstwo Łukasza Wieteckiego oraz Justyny Olejniczak. Łukasz Wietecki to czwarty zawodnik w klasyfikacji generalnej w Poznaniu. Jego sobotni wynik – 15:26 - to najlepszy czas uzyskany na trasie nad Jeziorem Rusałka w bieżącej edycji. W poprzednich biegach Łukasz ani razu nie „złamał” bariery 16 minut, stąd jego wygrana z najlepszymi zawodnikami sezonu CITY TRAIL jest sporym zaskoczeniem.

– Wiedziałem, że z tego co ostatnio biegałem, powinienem zrobić swój najlepszy wynik w tym cyklu, aczkolwiek nie spodziewałem się, że aż tak dobry i że wygram. Przed biegiem czułem się normalnie, ale po paruset metrach od startu wiedziałem już, że to jest mój dzień i że będzie dobrze, że powinienem być w pierwszej trójce i czas powinien być poniżej 16 minut, a im bliżej było mety, tym coraz śmielej myślałem o wygranej, ale czułem także, że będzie ciężko i wszystko rozstrzygnie się na samej końcówce. Wiedziałem też, że mam dobry finisz i że jeśli nie odpuszczę i będę cały czas w „czubie”, to na finiszu mam duże szanse. Dokładnie tak się stało, więc jestem zadowolony zarówno z wyniku, jak i z wygranej – ocenił po biegu Łukasz.

Drugie miejsce w sobotnim biegu zajął Marcin Fehlau - zwycięzca klasyfikacji generalnej CITY TRAIL w Poznaniu. Marcin ma na koncie cztery wygrane i dwie drugie pozycje. Tym razem wynik wielokrotnego medalisty mistrzostw Polski to 15:27.

– Jestem zadowolony. Przed startem chciałem pobiec 15:25, więc do spełnienia tych założeń zabrakło 2 sekund. Sobotnie warunki pozwoliły na szybkie bieganie, od początku prowadziłem bieg mając na plecach rywali, do czwartego kilometra starałem się biec oszczędnie, na czwartym kilometrze zaatakowałem, na 500m do mety wyszedł przede mnie późniejszy zwycięzca biegu, próbowałem się go przytrzymać i wyprzedzić, ale nie dałem już rady. Ostatni kilometr pobiegłem w 2:59, to jak na mnie całkiem nieźle. Prawdziwa walka zaczęła się na ostatnim kilometrze, myślę, że jeśli współpracowalibyśmy od początku pobieglibyśmy poniżej 15:20. Po tym biegu wiem, że jeśli zdrowie pozwoli jestem w stanie na tej trasie zbliżyć się do złamania 15 minut, ale to zostawiam na kolejny cykl – podkreślił po zawodach Marcin Fehlu.

Drugą lokatę w klasyfikacji generalnej wywalczył trzeci zawodnik sobotniego biegu – Marcin Kęsy, a trzecią – Piotr Tomczyk.

Wśród kobiet zwyciężyła tym razem Justyna Olejniczak, która tym samym zapewniła sobie drugie miejsce w „generalce”. Czas Justyny to 19:21. Najlepszą zawodniczką w bieżącej edycji została nieobecna tym razem Angelika Stefańska, która wygrała cztery biegi - wszystkie, w których startowała. Drugie miejsce zajęła wspomniana już Justyna Olejniczak, a trzecie Małgorzata Nowak.

W sobotnim biegu wziął udział muzyk Jacek MEZO Mejer. Był to czwarty start Jacka w CITY TRAIL w bieżącym sezonie, który miał być sprawdzianem aktualnej dyspozycji. Artysta trenuje bieganie regularnie od półtora roku i stawia sobie coraz bardziej ambitnie cele. Tym wzbudzającym największe zainteresowanie w biegowym świecie jest wynik 2h30' w maratonie w 2017 roku. To czas, który w 2015 roku uplasowałby MEZO wśród 30 najszybszych maratończyków w Polsce, dlatego wiele osób powątpiewa w realizację tego celu.

– Bardzo szanuję te sceptyczne głosy, bo tak naprawdę jestem nowicjuszem w bieganiu. Trenuję na poważnie dopiero od półtora roku, wcześniej co prawda truchtałem, a w tej chwili postawiłem sobie takie półprofesjonalne cele i zdaję sobie sprawę, że te sceptyczne głosy to są głosy rozsądku. Ale ja motywację postrzegam jako coś innego niż głos rozsądku. To głos marzeń, głos wyobraźni. To jest mój cel, który świeci mi nad głową i codziennie zachęca do treningu. Chciałbym bardzo go osiągnąć i wierzę, że mogę. Jeśli będę zdrowy, kontuzje będą mnie omijać i będę trenować tak jak przez ostatnie półtora roku, jestem w stanie pobiec 2:30 w maratonie. Może się mylę, ale na pewno zrobię wszystko, co w mojej mocy przez te dwa lata, by przekonać się, czy amator z wybujałą wyobraźnią, jak ja jest w stanie taki ambitny cel osiągnąć – mówił po biegu Jacek Mejer.

– Muszę przyznać, że przełaj nie jest moją mocną stroną. Przed sobotnim biegiem miałem w tej edycji CITY TRAIL trzy starty i z żadnego nie byłem zadowolony. Jeden był na lodzie, więc w ogóle nie analizuję tego wyniku, bo naprawdę bardzo się ślizgałem i tylko patrzyłem żeby się nie przewrócić. Potem za szybko zacząłem i to zemściło się w kolejnym biegu - byłem przestraszony, pobiegłem asekuracyjnie. W sobotę chciałem tak poprowadzić ten bieg, żeby nie przesadzić na pierwszym kilometrze, a potem przyspieszać. Zupełnie mi się to nie udało. Mimo, że doskonale wiem, że na starcie należy powstrzymać adrenalinę, pobiegłem jak kuna z zawodnikami z szerokiej czołówki, a potem skrzydła mi opadły. Jeszcze do trzeciego kilometra trzymałem założone tempo, ale dalej nie byłem w stanie go utrzymać, więc zamiast 17:30, wyszło 17:54. Cieszę się, że jest „17” z przodu i kolejna życiówka, a o 17:30 będę musiał walczyć w przyszłym sezonie – podsumował MEZO.

Podczas sobotniego biegu odbyły się Mistrzostwa Polski Night Runners na 5 km oraz Mistrzostwa Poznania Harcerzy w Biegach Przełajowych.

Linię mety minęło w sobotę 1064 zawodników. Sklasyfikowanych w bieżącej edycji jest 1081 osób.


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce