Chcesz zorganizować bieg? To nie jest trudne
Opublikowane w wt., 10/03/2015 - 10:04
Bez znajomości (niestety) ani rusz
Zdaniem Nuckowskiego, kwestia finansowa to podstawa przy przygotowywaniu zawodów. – Niestety również najtrudniejsza do ogarnięcia. Nie będę ukrywać, ale bez znajomości, praktycznie jest niemożliwe znalezienie sponsora. Dotyczy to przede wszystkim imprez, które organizowane są po raz pierwszy – zauważa szef Woli Biegania. – Wysyłaliśmy oczywiście pisma z propozycją współpracy do wielu firm, ale na większość z nich nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. W pozostałych przypadkach była to odpowiedź odmowna.
Trudno się jednak dziwić takiej reakcji potencjalnych sponsorów. To naturalne, że firmy ostrożnie podchodzą do inwestowania pieniędzy i swojego wizerunku w wydarzenia, które dopiero startują i nie wiadomo jak się zakończą. To dla wielu za duże ryzyko.
Zrób to sam
Są jednak tacy, co są otwarci na wydarzenia sportowe. – Nam pomogły władze Wesołej – mówi Dariusz Urbanowicz. – Dzięki ich wsparciu udało nam się w całości pokryć koszty organizacji biegu. Pieniądze z pakietów startowych – choć niewielkie (5 zł od uczestnika) – to był nasz bonus.
– My zrezygnowaliśmy z pieniędzy samorządowych. Za dużo byłoby z tym zachodu, biurokracji, by walczyć o te 700 zł – twierdzi Nuckowski. – W zeszłym roku naszą imprezę w połowie pokryliśmy z pieniędzy od sponsorów i z wpływów z opłat startowych. Łącznie kosztowało nas to 25 tys. zł.
Szef Woli Biegania radzi, by ci, którzy zamierzają bawić w organizację biegów jak najwięcej rzeczy wykonywali samodzielnie. – To obniży koszt przygotowania wydarzenia. W naszym przypadku były to np. projekty graficzne, czy przygotowanie strony internetowej – mówi Nuckowski. – Nawet zamawiając medale zdecydowaliśmy się własnoręcznie nawlekać je na tasiemki. Dzięki temu zaoszczędziliśmy parę złotych – dodaje. – Inną sprawą jest to, że koszt wyprodukowania medal wynosi 10 zł., czyli 1/3 ceny całego pakietu startowego. Wielokrotnie zastanawiałem się, czy to ma sens, by tak jak inni rozdawać tego typu pamiątki, których każdy biegacz ma w domu w nadmiarze.
Barter, dobra rzecz
Zdaniem Nuckowskiego warto też postawić na barter. Łatwiej namówić potencjalnego sponsora, by wsparł nas swoim sprzętem, lub wykonał za darmo jakąś usługę niż przelał pieniądze. Czasami zdarzają się też sytuacje niezwykłe. – Po zakończeniu jednej z imprez zgłosił się do nas pewien biegacz, który zadeklarował, że jego sklep chętnie udzieli 30 proc. rabatu na sprzęt sportowy wszystkim uczestnikom zawodów – mówi Dariusz Urbanowicz.
– Do nas też trafiają firmy, które chcą pomóc. Dzięki nim udało nam się zebrać tyle nagród, które były losowane po zakończeniu biegu, że praktycznie wszyscy uczestnicy zawodów wrócili do domu z jakąś niespodzianką – mówi Nuckowski. – Widać było, że sprawiliśmy tym ludziom frajdę. To dało mi niesamowitą satysfakcję. Bo nie ma nic piękniejszego dla organizatora imprezy niż zadowoleni uczestnicy. Pieniądze tego nie zastąpią. Oczywiście marzy mi się, że kiedyś pojawi się inwestor, który będzie chciał wyłożyć duże pieniądze na mój bieg. Może wtedy na tym zarobimy.
Na razie szef Woli Biegania dopina ostanie szczegóły zbliżającego się biegu. – Oczywiście pojawia się element lęku, czy wszystko się uda. Ale już nie mogę doczekać się startu. Już czuję tę adrenalinę. Jeśli ktoś chce poczuć to samo, niech spróbuje. To na prawdę nie jest takie trudne!
MGEL
