Bieg Wdzięczności: „Dzielna, twarda” i wygrywa [ZDJĘCIA]

 

Bieg Wdzięczności: „Dzielna, twarda” i wygrywa [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 06/06/2015 - 20:17

Dublet ustrzeliła

Wśród kobiet ponownie najlepsza okazała się Emilia Zielińska (20:40). Druga była Ilona Brusiło, a trzecia Dorota Nowak – siostra Jakuba Nowaka, wicemistrza Polski w maratonie i organizatora imprezy.

– Biegło mi się bardzo fajnie – stwierdziła na mecie pani Emilia. – Podczas „dychy” trzymałam się kolegi, którego w sumie dość przypadkowo poznałam na trasie. Bardzo mi pomógł. Miałam też duże wsparcie w rodzinie, bo kibicowała mi moja córka. Było gorąco, a do tego fragmentami szalał mocny wiatr. Przynajmniej człowiek się opali podczas takiego startu – ciezyła się warszawska zawodniczka.

Zagadnięta o idęę biegu, tak mocno akcentowaną przez organizatorów powiedziała:

– Ja jestem wdzięczna za wiele rzeczy. Za to, że po rozstaniu z mężem nie poddałam się, że jestem tu, że trenuję i jestem dzielną, twardą, kobietą. Jestem wdzięczna za dwójkę wspaniałych dzieci i wspaniałą mamę, która mi pomaga. Dziękuje też trenerowi Dariuszowi Wieczorkowi, bo to on powiedział mi o tej imprezie – powiedziała Emilia Zielińska.

„Dziękujmy, że biegamy”

Również Sylwester Kuśmierz start w biegu może zaliczyć do udanych.

– Dycha na szczęście była o godzinie 9, więc jeszcze można było oddychać. Kolejny bieg był toczony w upale. Trasa była płaska i szybka, choć dwie nawrotki spowalniły Nas do zera – relacjonował na finiszu pan Sylwester.

– Start traktowałem treningowo, ale wszedł mi on w nogi. Upalna pogoda ewidentnie mi nie sprzyja. Wygrana jednak cieszy. W drugim biegu myślałem, żeby zejśc już po pierwszej pętli. Pierwszy kilometr był dobry, bo pobiegłem 3:14 min./km, jednak każdy kolejny był już wolniejszy. Czasami biegłem wolniej niż na „dychę”... Nie czuję się wyeksploatowany, ale przy tej pogodzie nie mam już czym oddychać. Nie znoszę dobrze upałów... – mówił Sylwester Kuśmierz i dodał.

– Każdy powinien sobie podziękować, za to że jest w stanie się zmotywować do uprawiania takiego sportu, jakim jest bieganie. Każdy z tu obecnych może podziękować za to, że ukończył zawody, że sprawia mu to przyjemność, że nie biega, bo akurat jest taka moda – mówił Sylwester Kuśmierz.

Nie czekał

Dla Marcina Gałązki było to kolejne zwycięstwo odniesione w Warszawie. Ostatnio zwyciężył Bieg Flagi (2 maja).

– Do startu zachęcili mnie organizatorzy. A kolegom się nie odmawia. Drugi raz mogą mnie nie zaprosić (śmiech) – żartował Marcin Gałązka. – A tak poważnie, to w czerwcu mam mniej startów, więc ta „piątka” mi bardzo pasowała. To było dobre przetarcie szybkościowe. Gdyby nie było wiatru, byłoby jeszcze szybciej. Koledzy których pierwszych raz widzę, dali mi popalić i przez 2,5 km mocno musiałem się z nimi zmagać. Zaryzykowałem, dwa razy szarpnąłem i zacząłem uciekać pod wiatr. Samemu cieżko się biegnie, ale wiedziałem, że ostatnia prosta jest z wiatrem i może ktoś czekać na sprinterski finisz. Wtedy mogło się wydarzyć wszystko i trzeba to było wcześniej rozegrać – powiedział Nam zwycięzca biegu na 5 km.

Po biegach głównych odbyły się biegi dla dzieci. Na uczestników imprezy czekały medale. Najlepszym zawodnikom nagrody wręczał sam kard. Kazimierz Nycz.

Pełne wyniki imprezy znajdziecie w naszym KALENDARZU IMPREZ.

RZ

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce