Bieg Wdzięczności: „Dzielna, twarda” i wygrywa [ZDJĘCIA]
Opublikowane w sob., 06/06/2015 - 20:17
Pod hasłem "Nauczmy się dziękować" rozegrano dziś w Warszawie 1. Bieg Wdzięczności. Impreza była sportowym akcentem Święta Dziękczynienia i towarzyszyła jej kameralna i radosna atmosfera.
Warszawa odpoczywała
Długi weekend i pogoda sprzyjająca wypoczynkowi na łonie natury sprawiły, że w ostatnich dniach Warszawa opustoszała. Ulice oraz komunikacja miejska straszyły pustkami. Trudno było oczekiwać, by frekwencja sobotniego biegu liczona była w setkach.
Jednak Ci biegacze, którzy wybrali zawody rozgrywane w pobliżu Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie miast leniuchowania na plaży czy w górach, nie mogli narzekać na brak atrakcji. Czekała szybka atestowana trasa, która składała się z 4 okrążeń. Dodatkowo wczesna pora startu sprawiła, że temperatura powietrza i piękne słońce sprzyjały szybkiemu bieganiu. Niewielka konkurencja sprawiała, że o podium w stołecznym biegu było łatwiej niż zwykle.
Rozgrzewkowa „dycha”
W rywalizacji panów na 10 km od początku prowadził Sylwester Kuśmierz, któremu kroku próbował dotrzymać Hubert Kred. Zawodnik grupy Entre.pl Team odpuścił jednak walkę o wygraną po ok. 5 km, bo zaplanował na ten dzień jeszcze jeden start. Nie on jedyny zresztą.
Kuśmierz postanowił więc utrzymać tempo i skupić się na prawym stopniu podium. Trzeci biegł 56-letni Jacek Nowocień. Spokojny taktycznie i wysiłkowo bieg sprawił, że taki układ utrzymał się już do mety. Zwycięzca Sylwester Kuśmierz finiszował z czasem 36:58.
Wśród pań najlepsza okazała się Emilia Zielińska (41:48), zajmując przy okazji czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej biegu. Drugie miejsce wywalczyła Agnieszka Witczak Flajszer, a trzecie - Marta Gulaszewska.
Na mecie Emilia Zielińska, Sylwester Kuśmierz czy Jacek Nowocień mieli przed sobą około półtorej godziny odpoczynku. O 11:00 czekał ich start na 5 km, także w ramach Biegu Wdzięczności. Trzeba przyznać, że rosnąca z każdą godziną temperatura nie ułatwiała regeneracji; o tej porze dnia pogoda była idealna do odpoczynku nad wodą, a nie rywalizacji. Nikt nie chciał jednak rezygnować ze startu...
Zamiast dwóch - jeden
Ze względu na niską liczbę zgłoszeń – w sumie 160 osób – organizatorzy zrezygnowali z przeprowadzenia dwóch biegów na 5 km: Szybkiego Biegu (dla uczestników z rekordem życiowym poniżej 30 minut) oraz Biegu Otwartego. Co ciekawe, bieg na „piątkę” mimo, że rozgrywany w trudniejszych warunkach, cieszył się większym zainteresowaniem niż poranne zmagania na dychę. Tu wystartowało ponad 60 osób (58 ukończyło), skąpaną w słońcu „dychę” ukończyło 99 osób.
Faworytem i – jak się później okazało – zwycięzcą biegu na 5 km był trenowany przez Radosława Kłeczka Marcin Gałązka. Linię mety przekroczył z 15:40. Pojawienie się zawodnika Victusa Rębków w Warszawie było sporą niespodzianką.
Wygrana nie przyszła mu jednak łatwo. Bardzo zdeterminowani byli zawodnicy z Krościenka Wyżnego: Stanisław Jaźwiecki oraz Konrad Dziedzic, którzy zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce. Sylwester Kuśmierz finiszował na czwartym miejscu, choć już po pierwszym okrążeniu... chciał zejść z trasy. Pierwszy bieg i panujący upał zrobiły swoje.


