9. Bieg ENTRE: Wygrał więc... może biegać dalej [ZDJĘCIA]
Opublikowane w sob., 22/11/2014 - 16:15
Po 33 minutach i 14 sekundach jako pierwszy na metę wbiegł Artur Jabłoński. Nad Sebastianem Polakiem miał 24 sekundy przewagi. Jakub Pudełko Był trzeci z z czasem 33 minuty i 51 sekund.
– Początkowo miałem przyjąć inną taktykę. Chciałem ruszyć spokojnie, trzymać się czołówki biegu i zaatakować na ostatniej pętli. Nie czułem się pewny, bo odczuwam ból mięśnia strzałkowego. Nawet postanowiłem sobie, że w razie większego bólu zejdę z trasy. Jednak noga się rozgrzała i nie czułem dolegliwości. Wyszło więc na to, że wydłużyłem sobie karierę (śmiech) – tryskał humorem Artur Jabłoński. – Oczywiście zawody te potraktowałem treningowo. Nie ryzykowałbym takiego zakładu na imprezie wyższej rangi, z mocną obsadą. Zresztą nie uważam się za „gieroja” – zaznaczył zwycięzca.
Wśród kobiet zwyciężyła rzeczona Anna Łapińska (czas 39:30), o jedenaście sekund wyprzedzając Dianę Dawidziuk. Trzecia była Iwona Rek.
– To nie był łatwy bieg. Druga zawodniczka nękała mnie i cały czas musiałam się odwracać, by kontrolować sytuację. W razie potrzeby mogłam przyspieszać. Biegło mi się ciężko, bo jestem po maratonie i półmaratonie. Przez te ciągłe starty widzę u siebie obniżkę formy, ale uważam, że jeszcze coś z tego, co wypracowałam wcześniej, mogę nabiegać – opowiadała na mecie p. Anna. – Warunki były świetne, nie znoszę biegać w upały. Trasa również była ciekawa. Mimo, że były pętle, to ja akurat lubię biegać okrążenia. Oczywiście w granicach rozsądku (śmiech), ale biegając rundy jakoś ten czas szybciej mija.Trasa tu jest ciężka, bo podbiegi na pewno nie pomagają, jednak dzięki temu sporo się dzieje na dystansie – skomentowała zwyciężczyni.
Bieg ENTRE dopiero po raz drugi zagościł na Woli. Wszystko wskazuje że nie po raz ostatni. – Nasza historia zaczęła się w Magdalence. Później był Żoliborz, Bemowo, tereny Wojskowej Akademii Technicznej. Teraz, drugi raz pod rząd, biegamy na Woli. Myślę, że już tu zostaniemy na dłużej. Są tu bardzo dobre warunki i ja też mam sentyment do tego miejsca – powiedział nam Sylweter Karczewski z Entre Team. – Poziom sportowy biegu był bardzo wysoki. Na tej wymagającej technicznie trasie, która nie jest z tych na „życiówkę”, padały dobre czasy. Jestem zadowolony z imprezy. Czekamy już na kolejny bieg – dodał.
Na uczestników po biegu czekały atrakcyjne medale z liściem klonowym oraz posiłek regeneracyjny. Warto zauważyć, że obok tradycyjnego menu, coś dla siebie mogli znaleźć też wegetarianie. A to nie zdarza się często na imprezach biegowych.
RZ


